W Darfurze nadal walczą
Treść
Co najmniej 60 osób zginęło w najnowszej fali walk między powstańcami a popieranymi przez rząd arabskimi bojówkami, do których doszło w prowincji Darfur na zachodzie Sudanu. Ostatnie ataki stawiają pod znakiem zapytania zainicjowany po styczniowym szczycie Unii Afrykańskiej proces pokojowy.
Organizacja Narodów Zjednoczonych i Unia Afrykańska poinformowały, że do walk dochodzi mimo podpisania 5 maja w stolicy Nigerii - Abudży, przez rząd Sudanu i największe sudańskie ugrupowanie rebelianckie porozumienia pokojowego, które miało zakończyć trwający od trzech lat konflikt. Przedstawiciel UA, cytowany przez agencję Associated Press uważa, że najnowsza fala przemocy spowodowana jest tym, że strony chcą zwiększyć swoje terytorium i wpływy przed wejściem w życie porozumienia.
Według UA i ONZ, większość ataków została zainicjowana przez tzw. dżandżawidów (jeźdźców) - arabskie milicje popierane przez władze w Chartumie. Przeciwko nim występują przedstawiciele ugrupowań rebelianckich, które w obliczu nowych ataków odrzuciły porozumienie pokojowe.
Antyrządowe powstanie w Darfurze rozgorzało w lutym 2003 r. Rebelianci oskarżają władze w Chartumie o wykorzystywanie dżandżawidów do eksterminacji mieszkającej w Darfurze murzyńskiej ludności. W walkach między rebeliantami a siłami rządowymi zginęło już ponad 180 tys. ludzi.
W obawie o swoje życie ogromna rzesza czarnoskórych mieszkańców zachodniosudańskiej prowincji została zmuszona przez arabską milicję do opuszczenia domów. Z ogarniętego wojną Darfuru uciekło 2 mln ludzi, z których 200 tys. schroniło się w sąsiednim Czadzie. Niestety, 7 tys. żołnierzy sił pokojowych Unii Afrykańskiej, którzy znajdują się w Darfurze od 2004 r., nie jest w stanie opanować konfliktu. Misji tej nie ma też kto finansować.
KWM, PAP
"Nasz Dziennik" 2006-05-23
Autor: ab