Przejdź do treści
Przejdź do stopki

W cieniu tragedii

Treść

Rywalizacja w Rajdzie Dakar znalazła się w cieniu tragedii. Wczoraj w szpitalu w Alicante zmarł hiszpański motocyklista Jose Manuel Perez. Na trasie siódmego etapu miał groźny upadek, doznał licznych obrażeń...

Siódmy etap rajdu, rozegrany w miniony czwartek, był jedną z najtrudniejszych prób. Prowadził przez Mauretanię z Zoueratu do Tichitu, a uczestnicy mieli do pokonania 660 km odcinka specjalnego. Dodatkowo jazdę utrudniała burza piaskowa. 41-letni Perez, który po szóstym etapie zajmował 118. miejsce w klasyfikacji generalnej, przewrócił się 261 km od startu, tuż przed pierwszym punktem kontrolnym. Upadek okazał się poważny, a motocyklista w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala w Zoueracie, gdzie był operowany. Gdy jego stan zaczął się normalizować, przetransportowano go do jego kraju. Trafił do szpitala w Alicante, gdzie wkrótce zmarł.
Przed wyjazdem na tegoroczny wyścig Perez obiecał swojej żonie, że to już ostatnia jego wyprawa na bezdroża Afryki. Miał dwoje dzieci, w wieku 6 i 11 lat.
Poprzedni wypadek śmiertelny podczas Rajdu Dakar miał miejsce w 2003 roku, gdy w Libii zginął
48-letni Francuz Bruno Cauvy, pilot kierowcy Daniela Nebota. Trzy i pół miesiąca temu w czasie Rajdu Faraonów śmierć poniósł trzykrotny zwycięzca Dakaru - motocyklista Richard Sainct.
W rozgrywanym od 1979 roku Rajdzie Dakar, uważanym za najtrudniejszą imprezę terenową na świecie, zginęło już kilkadziesiąt osób.
Pisk, PAP

"Nasz Dziennik" 2005-01-11

Autor: kl