W aptece sprzed lat
Treść
Przy ul. Grodzkiej 5a w Lublinie, w otoczeniu szklanych i fajansowych naczyń - umieszczonych w majestatycznych szafach, wśród statecznych aptekarskich lad, wag, moździerzy odnajdziemy atmosferę dawnej apteki i zapoznamy się ze środowiskiem pracy aptekarza w XIX i na początku XX w. Na zbiory tutejszej Apteki Muzeum składają się przedmioty stanowiące zabytki sztuki aptecznej i księgozbiór o tematyce farmaceutycznej.
- Nasze muzeum liczy 20 lat. Nie mamy tu eksponatów z bardzo odległych okresów. Jednak turyści z różnych stron Polski wielokrotnie podkreślali panujący tu niezwykły klimat przeszłości - mówi Irena Michalak, pracownik Apteki Muzeum, farmaceutka. W minionych czasach wyposażenie apteki, oprócz oczywistej funkcji użytkowej, miało cieszyć oko. Stąd często można było odnaleźć tam piękne naczynia, sprzęty, meble.
Zbiory muzeum pochodzą głównie z aptek woj. lubelskiego, m.in. z Izbicy, Krasnobrodu, Turobina, Zamościa, Lublina. Irena Michalak przypomina, że działalność dawnej apteki opierała się w znacznej mierze na wyrobie leków od podstaw - stąd zgromadzona tu spora liczba naczyń, w których przechowywane były półprodukty. - Porcelana, jako droga i nietrwała, została zastąpiona przez fajans - wyjaśnia I. Michalak. Surowce roślinne były natomiast przechowywane w pojemnikach drewnianych, ze względu na konieczny dostęp powietrza. W zbiorach muzeum znajduje się też bardzo dużo wag, aptekarskich sprzętów. - Waga i moździerz są podstawowymi narzędziami pracy od zarania aptekarskich dziejów - przypomina I. Michalak.
W aptecznych szafach odnajdziemy też leki produkowane przez przemysł farmaceutyczny - specyfiki, oczywiście dziś już tylko o wartości historycznej. Opowiadając o zasobach i funkcjonowaniu dawnych aptek, I. Michalak przypomina, że przygotowanie do zawodu aptekarza trwało dawniej dosyć długo i było oparte w dużej mierze na praktyce. - Chłopiec w wieku 14-17 lat, o nienagannym morale, był przyjmowany do apteki do terminu. Kandydat na aptekarza stawał się kolejno pomocnikiem aptekarskim, prowizorem, później magistrem farmacji. Nauka ta była regularnie przeplatana nauką zawodu w aptece - wyjaśnia I. Michalak.
Lubelska placówka muzealna jest też źródłem informacji dla osób badających historię zawodu i historię rozwoju farmacji. Mieści się na parterze kamienicy, która siedzibą apteki była również w XVIII w.
Elżbieta Skrzypek, Lublin
"Nasz Dziennik" 18-10-2004
Autor: Ku8a