Uwaga na przydrożne bary
Treść
Przydrożne bary szybkiej obsługi często nie mają zezwoleń na prowadzenie działalności i nie przestrzegają zasad higieny - takiego zdania są inspektorzy sanepidu. Przestrzegają oni przed korzystaniem z usług gastronomicznych w podejrzanych miejscach. Ponadto alarmują, aby podczas wakacyjnych wojaży nie zapomnieć o podstawowych zasadach higieny, takich jak np. mycie rąk przed jedzeniem czy właściwe przechowywanie żywności.
Przydrożne bary nęcą niskimi cenami żywności. Jednak wiele z nich nie posiada zezwolenia na prowadzenie działalności, a te które je mają, często nie przestrzegają zasad higieny. - Kontrole sanitarne wykazały liczne nieprawidłowości w przydrożnych barach. Czasami musimy wręcz zamykać takie placówki gastronomiczne - stwierdził Wiesław Rozbicki, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Dodał, że pracownicy stacji sanitarnej nie są w stanie skontrolować wszystkich barów, dlatego to od konsumenta zależy, czy będą one nadal istnieć, narażając go na utratę zdrowia, czy też nie. - Szczerze odradzam korzystanie z ich usług. Jednak ktoś, kto zdecyduje się zaryzykować, powinien się wcześniej przyjrzeć, jak żywność jest przygotowywana - mówił Rozbicki. Poinformował jednocześnie, że spośród skontrolowanych dotąd barów przydrożnych jeden na sto jest godny polecenia.
Inaczej ma się rzecz z restauracjami działającymi nad morzem czy w górach. Inspektorzy raczej nie mają zastrzeżeń do ich funkcjonowania. Ich kierownicy starają się przyciągnąć turystów i stosują się do zasad zalecanych przez sanepid. Podobnie jest w sprawdzonych pensjonatach czy w gospodarstwach agroturystycznych.
Specjaliści alarmują, aby podczas wakacji nie zapominać o podstawowych zasadach higieny. - Chodzi tutaj o częste mycie rąk, szczególnie przed jedzeniem, a także o właściwe przechowywanie żywności - mówiła lek. med. Beata Szyszka-Jędrachowicz, kierownik Oddziału Epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gorzowie Wlkp. Dodała, że prowiant, który zabieramy na wakacyjne wojaże powinien znajdować się w chłodnym, nienasłonecznionym miejscu. Dobrym rozwiązaniem jest podręczna mała chłodziarka. Przypomniała, że podstawowe objawy zatrucia pokarmowego to nudności, wymioty, biegunka, którym mogą towarzyszyć bóle brzucha, głowy, podwyższona temperatura ciała.
- W przypadku pojawienia się tych objawów, należy szybko zgłosić się do lekarza, ponieważ jeżeli jest to poważne zatrucie, to potrzebna będzie pomoc specjalisty - mówiła Beata Szyszka-Jędrachowicz. Przestrzegała przede wszystkim przed spożywaniem żywności zawierającej surowe jajka, a także mięso niewiadomego pochodzenia.
Anna Zalech
"Nasz Dziennik" 2005-08-01
Autor: ab