Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Utrzymuje się powyborczy pat

Treść

Prezydent Ukrainy Leonid Kuczma oświadczył wczoraj, że orzeczenie Sądu Najwyższego, nakazujące przeprowadzenie powtórki drugiej tury wyborów prezydenckich 26 grudnia, musi zostać wprowadzone w życie. Mimo to opozycja i rząd nie mogą dojść do porozumienia w sprawie dokonania zmian w ordynacji wyborczej i reformy urzędu prezydenta jeszcze przed wyborami.
W ostatnich dniach doszło nawet do zaostrzenia konfliktu między władzami i opozycją. Zwolennicy Juszczenki domagają się zdymisjonowania rządu Wiktora Janukowycza i powołania gabinetu zaufania narodowego, znowelizowania ordynacji wyborczej oraz zmiany składu Centralnej Komisji Wyborczej, co uważają za warunek konieczny przeprowadzenia uczciwej powtórki drugiej tury wyborów prezydenckich. Dopiero później są gotowi do prac nad zmianami w konstytucji.
Na naradzie z ministrami w Konczej Zaspie pod Kijowem Kuczma powiedział, że jest gotów pójść na kompromis i podpisać bezpośrednio w sali posiedzeń Rady Najwyższej Ukrainy zmiany do ordynacji wyborczej i konstytucji, jak tylko odpowiednie poprawki do tych ustaw wprowadzi parlament. Uważa on jednak, że formowanie nowego rządu powinno się zacząć dopiero po przyjęciu przez parlament pakietu zmian ordynacji wyborczej i zmian w konstytucji Ukrainy. Nowelizacja ustawy zasadniczej ma polegać na ograniczeniu pełnomocnictw prezydenta na rzecz rządu i parlamentu.
Przedstawiciel Juszczenki, deputowany Mykoła Tomenko, ocenił, że jest możliwe osiągnięcie kompromisu na zasadach zaproponowanych wczoraj przez Kuczmę i nazwał je "optymalnym rozwiązaniem". Opozycja nalega jednak, aby prezydent nie tylko podpisał natychmiast po uchwaleniu przez Radę Najwyższą ustaw zmieniających ordynację wyborczą i nowelizujących konstytucję, ale przede wszystkim, aby wydał dekret dymisjonujący rząd Janukowycza, któremu 27 listopada parlament wyraził wotum nieufności. Ukraińska opozycja domaga się ponadto niezwłocznej dymisji ministra spraw wewnętrznych Mykoły Biłokonia, prokuratora generalnego Hennadija Wasyliewa i szefów administracji obwodów donieckiego, ługańskiego, zakarpackiego i sumskiego, zarzucając im udział w fałszowaniu drugiej tury wyborów prezydenckich 21 listopada. Minister Biłokoń i prokurator Wasyliew są z kolei oskarżani o wywieranie bezprawnych nacisków na swych pracowników, aby aktywnie działali na rzecz zwycięstwa wyborczego premiera Janukowycza.
Brytyjskie media uważają, że wszystkie zabiegi prezydenta Kuczmy sprowadzają się do zagwarantowania sobie bezkarności na wypadek ewentualnego przejęcia władzy przez opozycję. Dziennik "The Sunday Times", powołując się na ukraińską prasę, poinformował, że Kuczma stara się zyskać gwarancję, iż nie będzie w przyszłości ścigany pod zarzutem korupcji ani w związku z zabójstwem znanego opozycyjnego dziennikarza Georgija Gongadze. - Główną przyczyną, dla której wybory zostały sfałszowane na korzyść Janukowycza, była obawa Kuczmy, że mógłby skończyć w więzieniu, jeśli Juszczenko zostałby prezydentem. Kuczma jest przerażony i słusznie - powiedział cytowany przez "Sunday Times" Hryhorij Omelczenko, szef specjalnej parlamentarnej komisji śledczej, która badała sprawę Gongadzego.
Tymczasem prezydent Rosji Władimir Putin zadeklarował wczoraj, że będzie współpracował z każdym, kto zostanie wybrany na prezydenta Ukrainy. Ostrzegł równocześnie przed zagraniczną ingerencją na Ukrainie i w innych republikach poradzieckich. Lider ukraińskiej opozycji powiedział w wywiadzie udzielonym w niedzielę BBC, że Rosja nie może mieć żadnych podstaw do obaw, gdyby to właśnie on wygrał.
Juszczenko zaapelował jednocześnie do obcych państw o nieingerowanie w powtórzoną turę wyborów prezydenckich. W wywiadzie dla BBC Juszczenko podkreślił, iż rola światowej społeczności w wyborach ukraińskich winna obecnie ograniczyć się do zapewnienia uczciwego przebiegu elekcji. - Wybory prezydenta Ukrainy są wyłącznie wewnętrzną sprawą 47 milionów Ukraińców - powiedział Juszczenko, który 26 grudnia ma ponownie zmierzyć się z popieranym przez Moskwę kandydatem obozu władzy, premierem Wiktorem Janukowyczem. - Wzywam wszystkich naszych międzynarodowych partnerów i sąsiadów, by uznali, że tylko naród Ukrainy może rozwiązać ten problem i to właśnie jego opinia winna być respektowana. Potrzebujemy pomocy tylko w jednej kwestii: wzmocnienia środków, gwarantujących uczciwe, jawne i demokratyczne wybory - oświadczył Wiktor Juszczenko.
KWM, PAP

"Nasz Dziennik" 2004-12-07

Autor: kl