Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Utknęli pod miastami

Treść

W Iraku przedłuża się wojna pozycyjna. Amerykańskie i brytyjskie oddziały w obawie przed wzrostem strat nie szturmują miast, pod którymi znalazły się już kilka dni temu. Irackie oddziały nadal bronią się w Basrze i innych miejscowościach na południu. Trwają amerykańskie naloty na Bagdad.

Amerykańska inwazja została powstrzymana na linii Eufratu. Amerykańskim oddziałom, które zapędziły się pod Bagdad, zaczyna brakować paliwa, amunicji, żywności i wody. W kilku miejscach na froncie doszło jednak do lokalnych akcji zaczepnych.
Czekając na dodatkowe oddziały, które wysłano z USA, Amerykanie poprzestali na razie na bombardowaniach z powietrza i działaniach dywersyjnych.
Nadal dokonują nalotów na Bagdad. Siły amerykańsko-brytyjskie zbombardowały wczoraj po raz kolejny przedmieścia irackiej stolicy. Zbombardowano także irackie pozycje w rejonie Mosulu. Naloty potwierdzono też w zamieszkanej przez Kurdów miejscowości Kalak, ok. 40 km na wschód od Mosulu.
W przerwie swoich ataków lądowych siły inwazyjne popchnęły do wzniecenia rebelii opozycję iracką. Podała ona wczoraj, że siły prezydenta Saddama Husajna zastrzeliły wielu irackich żołnierzy, którzy usiłowali zbiec do Kurdystanu w północnym Iraku. Informacji tych nie potwierdziły niezależne od opozycji źródła.
Zdaniem amerykańskiej prasy, siły inwazyjne prowadzą też wojnę psychologiczną, m.in. w Basrze. Alianci liczą, że uda im się wywołać w mieście rebelię przeciw rządzącej partii Baas, stanowiącej oparcie reżimu Saddama Husajna - napisał w sobotę "New York Times". W nocy z piątku na sobotę do Basry przekradła się grupa brytyjskich żołnierzy i zniszczyła w nim dwa pomniki, najprawdopodobniej przedstawiające Saddama Husajna. Jednocześnie amerykańskie samoloty zniszczyły w mieście budynek, w którym odbywało się spotkanie 200 członków partii Baas.
Od początku wojny siły sojusznicze zrzuciły na cele w Iraku 6 tysięcy naprowadzanych bomb - poinformował w sobotę przedstawiciel Pentagonu. Ponadto siły amerykańskie zaatakowały Irak łącznie 675 pociskami manewrującymi tomahawk. Do piątku lotnictwo amerykańskie i brytyjskie wykonało łącznie ponad 1 tysiąc lotów w celu bombardowania Iraku. Jednak w wyniku powtarzających się pomyłek i awarii w bombardowaniu pociskami kierowanymi Amerykanie tymczasowo wstrzymali w sobotę odpalanie tomahawków z okrętów na Morzu Czerwonym i Śródziemnym, ponieważ część tych pocisków zboczyła z kursu i spadła na Turcję i Arabię Saudyjską.
JS, PAP, Reuters
Nasz Dziennik 31-03-2003

Autor: DW