USA zawarły umowy z Armenią i Azerbejdżanem. W tle współpraca w energetyce jądrowej, dostawy najnowszej technologii oraz wspólny projekt infrastrukturalny
Treść
Współpraca w energetyce jądrowej, dostawy najnowszej technologii oraz wspólny projekt infrastrukturalny – to najważniejsze założenia umów, które Stany Zjednoczone zawarły z Armenią i Azerbejdżanem.
Wiceprezydent USA, James David Vance, złożył dwudniową wizytę w Armenii. Wspólnie z premierem tego kraju, Nikolem Paszynianem, ogłosili zakończenie negocjacji nad umową o współpracy w dziedzinie energii jądrowej.
– Po jej pełnym wdrożeniu otworzy to drogę amerykańskim i armeńskim firmom do zawierania umów dotyczących projektów związanych z energią jądrową do celów cywilnych. Oznacza to nawet pięć miliardów dolarów początkowego eksportu z USA oraz dodatkowe cztery miliardy w postaci długoterminowego wsparcia w postaci umów na dostawy paliwa i konserwację – mówił wiceprezydent USA.
Obecnie w Armenii jest jedna elektrownia atomowa z dwoma blokami. Oba rosyjskiej konstrukcji i to Moskwa była dotychczas dostawcą uranu. Przywódcy Armenii i USA ogłosili także porozumienie ws. zakupu amerykańskich dronów i zaawansowanych chipów.
– Ewidentnie zaangażowanie Rosji w obronę swego sojusznika, którą była Armenia, okazało się bardzo nikłe. Dlatego z pewnością Ormianie liczą na to, że Stany Zjednoczone mogą się okazać ważniejszym, stabilniejszym partnerem od Rosji – wskazał ekspert w dziedzinie doktryn politycznych, dr Marek Popielarski.
James David Vance udał się także – tuż po wizycie w Armenii – do Azerbejdżanu. Jednym z kluczowych wspólnych projektów ma być projekt infrastrukturalny.
– Szlak Trumpa na rzecz Międzynarodowego Pokoju i Dobrobytu będzie kolejnym wkładem w rozwój pokoju i współpracy w regionie – powiedział prezydent Azerbejdżanu, Ilham Alijew.
Szlak Donalda Trumpa na rzecz Międzynarodowego Pokoju i Dobrobytu to planowany korytarz tranzytowy, który miałby połączyć Azerbejdżan z jego enklawą – Nachiczewańską Republiką Autonomiczną. Obecnie państwo i enklawę dzieli trzydziestokilometrowy pas Armenii. Władze w Baku były początkowo temu przeciwne, ale Waszyngton przekonuje, że projekt przyciągnie amerykańskie inwestycje do Armenii.
– Wierzę, że jesteśmy w punkcie, w którym Armenia może faktycznie stać się ważną kotwicą rozwoju gospodarczego w tym regionie świata, co pozwoli zarówno utrzymać porozumienie pokojowe, jak i doprowadzić do znacznego dobrobytu mieszkańców Armenii, a co dla mnie ważne – również mieszkańców Stanów Zjednoczonych – oznajmił wiceprezydent USA.
Porozumienia i umowy zawarte między Waszyngtonem a Armenią i Azerbejdżanem mają wzmocnić porozumienie pokojowe między władzami w Baku i Erywaniu, które zostało wynegocjowane przez Donalda Trumpa i podpisane w sierpniu zeszłego roku. Jego celem jest zakończenie konfliktu o Górski Karabach, który trwa od lat osiemdziesiątych XX wieku.
– Ewidentnie widać, że Amerykanie pragną bardziej zaangażować się w konflikt azersko-ormiański i ta współpraca jest chyba początkiem pewnej kurateli Stanów Zjednoczonych nad tym obszarem – podsumował dr Marek Popielarski.
J.D. Vance jest pierwszym wiceprezydentem USA i najwyższym rangą przedstawicielem Waszyngtonu, który złożył wizytę w Armenii. Z kolei w Azerbejdżanie wiceprezydent USA po raz ostatni był prawie dwadzieścia lat temu, w 2008 roku.
TV Trwam News
źródło: radiomaryja.pl, 12 lutego 2026
Autor: dj