Urzędnicy zmuszają do prostytucji
Treść
Po wprowadzonej z początkiem tego roku reformie rynku pracy niemieccy urzędnicy mogą proponować bezrobotnym kobietom... uprawianie prostytucji. Właśnie taką propozycję oficjele złożyli już wielu niemieckim kobietom, które - gdy odmówiły podjęcia tej "pracy", pozbawiono zasiłku.
Od 2002 r. prostytucja jest uznawana w Niemczech za normalny zawód, a osoby ją uprawiające mogą swoją "pracę" zalegalizować, płacąc podatki, ubezpieczenie i składki emerytalne. - Ustawodawca, uchwalając nowe prawo - twierdzi Mechthild Garweg (specjalista od prawa rodzinnego i socjalnego z Hamburga) - nie wziął jednak pod uwagę skutków wprowadzenia od roku 2005 reformy rynku pracy pod nazwą "Hartz IV", która to reforma bardzo negatywnie odbija się na pozycji wielu kobiet.
Według reformy "Hartz IV", jeżeli ktoś odmówi przyjęcia proponowanego mu zatrudnienia przez urząd pracy, to może stracić dotychczasową pomoc socjalną. Nowe przepisy miały pomóc wielu prostytutkom korzystać z prawa pracy, a także uzyskać ubezpieczenie i ewentualną rentę, ale jak się okazało, rzeczywistość znacznie odbiega od tych założeń. Po pierwsze, tylko znikoma część prostytutek zdecydowała się na legalizację swojego procederu, a po drugie, dla dużej części niepracujących kobiet nowe prawo okazało się wielkim problemem. - Zgodnie z literą prawa - przypomina sarkastycznie Garweg - obecnie "zawód prostytutka" może być (a nawet powinien) zarejestrowany w urzędach pracy. Urzędy te zgodnie z prawem mogą zaproponować tego typu pracę bezrobotnym kobietom.
Przeciwnicy nowelizacji z roku 2002 przypominają, że nowe przepisy i możliwość pośrednictwa "pracy" jako nierządnica są sprzeczne z niemieckim prawem o przeciwdziałaniu prostytucji, które zabrania stręczycielstwa i namawiania do tego czynu. A czymże innym jest - pytają prawnicy - pośrednictwo w wykonaniu wielu niemieckich urzędów pracy, jak nie zwykłym stręczycielstwem tylko pod innym płaszczykiem?
Waldemar Maszewski, Hamburg
"Nasz Dziennik" 2005-02-03
Autor: ab