Unijny traktat już w grudniu?
Treść
Kalendarz przyjmowania nowego traktatu reformującego dla UE musi być dotrzymany, niezależnie od ewentualnych wyborów parlamentarnych w Polsce - zapowiedzieli wczoraj zgodnie prezydent Portugalii Anibal Cavaco Silva oraz przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Poettering. Zasugerowali też grudniowy szczyt UE jako termin podpisania traktatu. Już pojutrze w portugalskim mieście Viana do Castelo odbędzie się nieformalne spotkanie ministrów spraw zagranicznych UE. Ma to być ostatni moment na zgłoszenie politycznych wątpliwości dotyczących treści nowego unijnego traktatu.
- Główne siły opozycyjne w Polsce, jak Platforma Obywatelska oraz Lewica i Demokraci, popierają traktat i myślę, że zobowiązania dotrzyma PiS. Więc nie wiem, dlaczego nie mielibyśmy osiągnąć porozumienia politycznego w sprawie nowego traktatu na szczycie w październiku [18 października - przyp. red.] - oświadczył Poettering. Pojawiły się głosy obawy, że podpisanie traktatu reformującego może zbiec się z przedterminowymi wyborami w Polsce, jednak zdaniem rzecznika prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Roberta Szaniawskiego - taka zbieżność w czasie nie powinna mieć wpływu na naszą pozycję negocjacyjną, ponieważ administracja funkcjonuje odrębnym torem.
Według opozycji, na tym etapie rozmów w ramach UE kwestia niepewnej sytuacji politycznej w Polsce rzeczywiście nie ma większego znaczenia. - Istotna jest nie data podpisania dokumentu, ale faza negocjacji, i trzeba sobie powiedzieć, że Polska pozycja, jeśli chodzi o traktat reformujący, została kompletnie pogrzebana w czasie fazy wstępnej, przygotowującej posiedzenie konferencji międzyrządowej. Tam oddano pierwiastkowy system liczenia głosów, zrezygnowano z Nicei i zaproponowano tzw. Joaninę, która tylko i wyłącznie umacnia pozycję niemiecką, gdyż w świetle nowych rozwiązań Joanina oznacza tyle, że Niemcy plus np. Austria mogą wszystko zablokować - wskazuje wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO). Identyczne stanowisko prezentuje Roman Giertych (LPR).
Obaj posłowie nie spodziewają się, aby na konferencji międzyrządowej Polska mogła cokolwiek uzyskać.
Nasze czerwone linie
Jednak rzecznik MSZ zaznacza, że "nie złożyliśmy jeszcze broni" i nie wszystko jest już ustalone. - Jedna rzecz to Karta Praw Podstawowych, którą sobie zagwarantowaliśmy, mamy w mandacie na konferencję międzyrządową i podobnie jak Brytyjczycy możemy od niej odstąpić - chodzi tu przede wszystkim o kwestie związane z moralnością i rodziną. Druga rzecz to sprawa mechanizmu z Joaniny, którą chcielibyśmy wpisać bezpośrednio do tekstu traktatu. Nie chcemy żadnych zmian do zapisów traktatu, w związku z czym spotykamy się z uznaniem innych państw członkowskich - przekonuje Szaniawski.
Ostateczne porozumienie polityczne ma być zawarte na szczycie w Lizbonie, ale - jak wskazuje MSZ - nie należy się spodziewać jakiejś krwawej, wyniszczającej walki.
Portugalskie przedstawicielstwo w Unii wyraziło nadzieję na szybkie zakończenie prac nad traktatem, aby jego podpisanie mogło nastąpić w trakcie szczytu w październiku, a sam dokument otrzymał nazwę od stolicy Portugalii.
Anna Wiejak
"Nasz Dziennik" 2007-09-05
Autor: wa