Umyślność zdecyduje o kwalifikacji czynu
Treść
Śmierć sześciu osób spośród ludności cywilnej w czasie akcji polskich żołnierzy w Afganistanie mogła być wynikiem nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Według prawników, taka sytuacja wyklucza postawienie Polakom zarzutu dokonania zbrodni wojennej.
- Byłem w Afganistanie kilka dni po tej tragedii w związku z naszą delegacją poselską, razem z posłem Andrzejem Grzesikiem z sejmowej Komisji Obrony Narodowej. O wersji wypadków mówili mi nasi dowódcy na miejscu. Nie wiem, czy jest to prawda. Z tego, co usłyszałem, wynika, że jakiś patrol amerykański został zaatakowany, więc wezwano Polaków na pomoc. Nasi żołnierze pojechali z odsieczą i zostali ostrzelani. Następnie Polacy w tej pogoni za terrorystami podjechali pod jakąś wioskę, gdzie się skryli sprawcy ataku, i rozpoczęto ostrzał m.in. z moździerza. Jeden pocisk "zszedł" im z kursu o jakieś 150 metrów, trafiając w dom, gdzie odbywało się wesele lub jakaś inna rodzinna uroczystość. Taką wersję mi przekazano - podkreśla poseł. Jego zdaniem, późniejsze zachowanie żołnierzy było absolutnie prawidłowe, bo Polacy nawiązali szybko kontakt z ojcem tej rodziny, z której się wywodzili poszkodowani, z miejscowym mułłą oraz przedstawicielami starszyzny plemiennej. - Polscy żołnierze udzielili rannym pomocy medycznej, a wojsko wypłaciło im odszkodowania. Co do szczegółów powiedziałbym tak, że posiadam jedną wersję przekazaną mi przez dowódców i nie mam żadnych możliwości, by ją zweryfikować - zaznacza Zemke.
Mecenas Roman Giertych uważa, że ogólnie rzecz biorąc, obiektów cywilnych atakować nie wolno, bez względu na podejrzenia, czy ukrywają się w nich żołnierze. - Jeżeli nie ma bezpośredniego zagrożenia ze strony osób znajdujących się w takim cywilnym obiekcie - takiego obiektu atakować nie wolno. Natomiast w moim przekonaniu, trudno mi jest wyobrazić sobie sytuację, aby polscy żołnierze oddawali strzały do wioski w sposób świadomy. Myślę więc, że doszło do jakiejś tragicznej pomyłki wynikającej ze złego rozpoznania, błędu przy nastawieniu parametrów technicznych działka moździerzowego czy innych błędów technicznych - dodaje.
Jak nas poinformował prof. Witold Kulesza, oskarżenie żołnierzy o zbrodnię wojenną wymaga udowodnienia, że działali oni umyślnie. - W samym pojęciu zbrodni mieści się umyślność zachowania sprawcy. Innymi słowy, jeśli sprawca działa nieumyślnie, nie można mu przypisać odpowiedzialności karnej za zbrodnię. Konwencja genewska z 1949 r. mówi o tym wyraźnie - twierdzi prof. Kulesza. W jego opinii, możemy na razie tylko spekulować nad doniesieniami medialnymi o wydarzeniach w Afganistanie, bowiem rzeczywisty ich obraz nakreśli nam dopiero zebranie całego materiału dowodowego.
Jacek Dytkowski
Autor: wa