Ultimatum dla Zachodu?
Treść
Co najmniej jedna osoba zginęła, a 44 zostały ranne w ponad 200 eksplozjach bomb o niewielkiej sile rażenia. Miały one miejsce wczoraj w stolicy Bangladeszu - Dhace oraz innych miejscowościach tego kraju. Wybuchy były niemalże jednoczesne. Na razie nie ustalono sprawców ataków.
Mamy informacje o rannych, ale nie ma doniesień o zabitych - powiedział szef bangladeskiej policji Abdul Kajjum. W sumie doszło do ponad 200 eksplozji. Jak mówili policjanci, w samej stolicy zanotowano co najmniej 15 wybuchów. 20 eksplozji nastąpiło w portowym mieście na południu kraju - Chittagong, o 9 informowano z leżącego nad Gangesem Boriszalu, a o co najmniej 6 z Khulna na południowym zachodzie. Do pozostałych wybuchów doszło w innych miejscowościach.
Bomby eksplodowały na ulicach i placach w pobliżu rządowych budynków koło południa w przeciągu pół godziny. Według policji, siła rażenia bomb celowo była niewielka, by tylko wywołać popłoch. Agencja DPA podała, powołując się na źródła policyjne, że zginęły dwie osoby, a ponad sto odniosło obrażenia.
Przedstawiciel Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Bangladeszu, Lufuzzaman Babar w lokalnej telewizji podkreślał, że to zorganizowany atak. W niektórych miejscach eksplozji policja odnalazła ulotki niedawno zdelegalizowanego ugrupowania muzułmańskiego Dżamat-ul-Mudżahiddin, wzywające do wprowadzenia w Bangladeszu islamskiego prawa oraz do zakończenia okupacji przez USA i Wielką Brytanię zamieszkanych przez muzułmanów terenów. Informowały one, że jeśli wezwanie zostanie zignorowane, a władze aresztują członków Dżamat-ul-Mudżahiddin, to wkrótce nastąpi kolejny atak.
W związku z eksplozjami policja dokonała kilku aresztowań - trzech mężczyzn niosących ładunki wybuchowe wraz z fajerwerkami zatrzymano w mieście Cox Bazar na południu. W podobnych okolicznościach aresztowano dwie osoby w Chittagongu. W tym samym mieście policjanci ujęli jeszcze dwóch innych podejrzanych.
PS, PAP
"Nasz Dziennik" 2005-08-18
Autor: ab