Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ukraińcy nie zniosą embarga

Treść

Państwowy departament medycyny weterynaryjnej Ukrainy negatywnie ocenił funkcjonowanie skontrolowanych przez ukraińskich specjalistów polskich przedsiębiorstw mięsnych - oświadczył wczoraj w wywiadzie dla ukraińskiej gazety "Ukraina Mołoda" szef departamentu Iwan Bisiuk. "Nasza komisja znowu zarejestrowała te same odchylenia od norm weterynaryjnych" - tłumaczył. W związku z tym, jego zdaniem, nie ma mowy o uchyleniu embarga na polskie produkty w najbliższym czasie.
Bisiuk zarzucił polskim zakładom, że nie mają one zamontowanych przy wjazdach tzw. barier dezynfekcyjnych. Ponadto, jego zdaniem, nie prowadzono w nich badań weterynaryjnych na niektóre choroby niebezpieczne dla organizmu ludzkiego przy niedostatecznej obróbce termicznej mięsa. Naczelny weterynarz Ukrainy tłumaczył też, że strona ukraińska już dawno informowała stronę polską o tych negatywnych skutkach kontroli. Jednak Polacy wykonali wymogi tylko w 30 procentach - stwierdził. Zakwestionował on także wystawiane w naszym kraju świadectwa weterynaryjne, twierdząc, że mają mniej zabezpieczeń niż stosuje się na Ukrainie, co może grozić tym, że przez terytorium Polski będzie przemycane mięso z innych państw.
W tłumaczenia te powątpiewają ukraińscy eksperci, którzy wskazują, że polskie mięso i tak jest przemycane na Ukrainę, ponieważ jest na nie popyt. W przygranicznych regionach Ukrainy nie zarejestrowano żadnego wypadku otrucia tym mięsem - dodają. Zdarzają się natomiast przypadki zatrucia ukraińskimi artykułami mięsnymi. Na Ukrainie spekuluje się, że polski eksport przeszkadza miejscowemu lobby rolniczemu, które nie może normalnie konkurować z polską żywnością. Dlatego oligarchowie ukraińscy utworzyli z państwa strefę własnych interesów, gdzie obcy nie mają prawa wejścia.
Eugenisz Tuzow-Lubański, Kijów
"Nasz Dziennik" 2006-12-15

Autor: wa