Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ukraińcom nie podobają się obchody

Treść

Strona ukraińska ostrzegła Polaków, że uroczystości związane z 65. rocznicą mordu dokonanego na polskich mieszkańcach wsi Huta Pieniacka przez Ukraińców z dywizji SS Galizien i UPA mogą przerodzić się w polsko-ukraińską wojnę o historię. Zdaniem Ołeha Pankewycza z nacjonalistycznej partii "Swoboda", za ten brutalny mord odpowiedzialność ponoszą Niemcy, a nie Ukraińcy, zaś działania Polski mają na celu jedynie "poniżyć ukraiński naród w oczach świata".

- Mogą być problemy, i to duże - powiedział w rozmowie z PAP jeden z przedstawicieli lwowskiej administracji obwodowej (odpowiednik naszej administracji wojewódzkiej). Tymczasem wiceprzewodniczący nacjonalistycznej partii "Swoboda" Ołeh Pankewycz utrzymuje, że Polska, upamiętniając ten dramatyczny mord na swoich obywatelach, chce w rzeczywistości jedynie poniżyć naród ukraiński. - Gdyby chodziło o rzeczywiste upamiętnienie ofiar, to nie mielibyśmy nic przeciwko. Temat Huty Pieniackiej jest jednak wykorzystywany przez niektóre środowiska w Polsce w celu poniżenia Ukrainy jako państwa i Ukraińców jako narodu - oświadczył. Zdaniem Pankewycza, Polska nie ma żadnych dowodów na to, że zbrodni dokonała Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) we współpracy z SS-Galizien. - Fakty wspólnych działań tych informacji nie są znane. Ta akcja została przeprowadzona przez Niemców w odwecie za zabicie ich dwóch żołnierzy. To oni odpowiadają za tę haniebną zbrodnię - powiedział wiceprzewodniczący "Swobody". Pankewycz zagwarantował jednak, że działacze jego partii nie będą przeszkadzać w przyszłotygodniowych uroczystościach. - Nikomu nie możemy zabronić upamiętniania swoich ofiar. Jeżeli jednak uroczystości przemienią się w antyukraiński sabat, będziemy dążyć do tego, by jego uczestnicy zostali uznani za osoby niepożądane w naszym kraju - uprzedził.
Nad ranem 28 lutego 1944 roku oddziały UPA i SS-Galizien dokonały masakry około 1,2 tys. mieszkańców Huty Pieniackiej oraz sąsiednich wsi w odwecie za to, że kilka dni wcześniej dwóch esesmanów zginęło w walkach z polską samoobroną.
MBZ, PAP
"Nasz Dziennik" 2009-02-20

Autor: wa