Przejdź do treści
Przejdź do stopki

UE otwiera drzwi dla muzułmanów

Treść

Unia Europejska zgodziła się wczoraj na ubieganie się przez dwa muzułmańskie kraje - Turcję i Albanię, o członkostwo w tej organizacji. Taką decyzję, wzbudzającą spory nawet w Komisji Europejskiej, ogłoszono na posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych państw UE w Luskemburgu. Reprezentująca Polskę minister Anna Fotyga sprzeciwiła się finansowaniu z funduszy unijnych projektu budowy Gazociągu Północnego.

Ursula Plassnik, szefowa dyplomacji Austrii sprawującej obecnie przewodnictwo w Unii, ogłosiła wczoraj, że UE zgadza się na otwarcie pierwszego z 35 rozdziałów negocjacji członkowskich z Turcją.
Unia podpisała też wczoraj w Luksemburgu porozumienie o stabilizacji i stowarzyszeniu z Albanią, co stanowi pierwszy krok na drodze do członkostwa tego kraju w UE. Negocjowane od 2003 roku porozumienie o stowarzyszeniu, by weszło w życie, powinno być teraz ratyfikowane przez Albanię, a następnie przez wszystkie kraje członkowskie Unii oraz Parlament Europejski.
Pomysły dalszego rozszerzania UE wzbudzają spory nawet w samej Komisji Europejskiej. Komisarz ds. rozszerzenia UE Olli Rehn powiedział w zeszłym tygodniu, że do końca 2010 roku, oprócz Rumunii i Bułgarii, UE nie przyjmie żadnego nowego członka.
Tymczasem o członkostwo ubiegają się jeszcze Macedonia i Chorwacja, które mają status oficjalnych kandydatów do Unii. Zagrzeb rozpoczął już nawet negocjacje członkowskie jesienią ubiegłego roku.
Aby utrudnić proces poszerzania, Francja, poparta m.in. przez Danię i Holandię, chce uczynić z tzw. zdolności absorpcyjnych UE czwarte kryterium kopenhaskie, przesądzające o przyjmowaniu do Unii nowych członków. Kryteria kopenhaskie, przyjęte na szczycie UE w Kopenhadze w 1993 r., określają zasady w dziedzinie gospodarki oraz demokracji i poszanowania praw mniejszości, które muszą spełnić kraje pragnące przystąpić do Unii. Propozycjom Francji sprzeciwiły się wczoraj nowe kraje członkowskie, w tym Polska, a także Włochy, Szwecja i Wielka Brytania. - To byłby sygnał, że UE wyhamowuje w procesie dalszego rozszerzenia - powiedział rzecznik MSZ Andrzej Sadoś, który towarzyszy w Luksemburgu minister Annie Fotydze na spotkaniu szefów dyplomacji państw UE.
Również podczas wczorajszego posiedzenia szefów dyplomacji UE minister spraw zagranicznych Anna Fotyga wyraziła sprzeciw wobec finansowania z unijnego budżetu kontrowersyjnych projektów energetycznych - poinformował rzecznik MSZ Andrzej Sadoś. Dodał, że projektem budzącym sprzeciw Polski oraz krajów bałtyckich jest rosyjsko-niemiecki Gazociąg Północny. Minister Fotyga odniosła się do zapisu, jaki może znaleźć się w dokumencie z rozpoczynającego się w tym tygodniu unijnego szczytu w Brukseli. Zaproponowane przez Austrię sformułowanie głosi, że "UE w pełni poprze“ projekty infrastrukturalne, które otwierają nowe możliwości dywersyfikacji importu energii. Za taki właśnie państwa UE uznają Gazociąg Północny.
Polska jest jak najbardziej za dywersyfikacją energii i budową unijnej polityki energetycznej. - To my pakietem muszkieterów zapoczątkowaliśmy tę debatę - powiedział rzecznik MSZ. - Ale nie chcemy tworzyć możliwości, by w przyszłości z budżetu unijnego można było finansować kontrowersyjne projekty - podkreślił.
BM, PAP


--------------------------------------------------------------------------------


Dr Adam Bieniek, adiunkt w Zakładzie
Arabistyki Instytutu Filologii Orientalnej UJ:
Unia Europejska, przyjmując do swojego grona Rumunię i Bułgarię, powinna pomyśleć o perspektywicznym przyjęciu Turcji. Jest to kraj, który ostatnio poczynił ogromne postępy na drodze respektowania praw człowieka. Dwa, trzy tygodnie temu Ankara rozpoczęła rozmowy z Erewanem nt. normalizacji stosunków z Armenią. Jest oczywiste, że Turcja musi uznać swoją odpowiedzialność za ludobójstwo Ormian w 1915 roku. By tak się stało, trzeba zmienić świadomość narodu, za co szczególnie odpowiedzialni są politycy i dziennikarze. Wyjeżdżając z Bułgarii do Turcji widać, że wjeżdżamy do normalnego kraju o bogatej infrastrukturze. Jego mieszkańców cechuje daleko posunięta tolerancja wobec cudzoziemców. Turcja obecnie znajduje się na rozdrożu. Jeżeli UE wyciągnie do niej rękę, może stać się normalnym krajem europejskim, wzbogacającym naszą wieloetniczność. Jeżeli Unia Europejska odmówi Turcji akcesji, nieuchronnie wypchnie ten kraj w kierunku muzułmańskich sąsiadów.
not. WM

"Nasz Dziennik" 2006-06-13

Autor: ab