Uchybienia i bezkarność
Treść
Działania organów samorządu terytorialnego w Małopolsce w zakresie lokalizacji super- i hipermarketów pozostawiają wiele do życzenia. Po przeprowadzonej w tym zakresie przez Najwyższą Izbę Kontroli inspekcji urzędów miejskich w Krakowie, Tarnowie, Nowym Sączu i Oświęcimiu kontrolerzy wydali surową ocenę.
- Brakuje jednolitych zasad w zakresie lokalizacji super- i hipermarketów w każdej z kontrolowanych gmin. Wiele uwag mamy także w odniesieniu do skontrolowanych postępowań administracyjnych - zaznacza Jan Dziadoń, dyrektor Delegatury NIK w Krakowie. Najwięcej uchybień kontrolerzy NIK wykryli w krakowskim magistracie, lecz tam też wydawanych było najwięcej takich decyzji. Jak podkreśla NIK, swoją rolę w ujawnionych nieprawidłowościach odegrały także obowiązujące niejednoznaczne przepisy. Taki stan prawny doprowadzał do nierównego traktowania podmiotów ubiegających się o decyzje lokalizacyjne dla wielkopowierzchniowych obiektów handlowych w różnych miastach.
Według raportu NIK, żadna z gmin w kontrolowanym okresie nie uwzględniła problematyki lokalizacji tego typu obiektów handlowych w dokumentach określających politykę i strategię rozwoju. Z 18 skontrolowanych decyzji administracyjnych o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu dotyczących sklepów wielkopowierzchniowych stwierdzono aż 5 decyzji sprzecznych z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Kolejne 4 były formalnie zgodne, jednak stan faktyczny odbiegał od nazwy inwestycji lub zachodziła manipulacja deklarowaną powierzchnią obiektu. Z 17 skontrolowanych wydanych decyzji o pozwoleniu na budowę w 3 przypadkach brakowało wymaganych pozwoleń, uzgodnień, opinii czy ocen oddziaływania na środowisko. NIK zwróciła także uwagę, że niektórzy inwestorzy nie zapłacili części należnych podatków. Zdarzało się, że grunty rolne były bezpodstawnie przekwalifikowywane, a dokumentacje urzędów nie były prowadzone zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem.
Mimo szeregu wykrytych nieprawidłowości odpowiedzialnym za uchybienia w zasadzie nic nie grozi. Jak podkreślają przedstawiciele NIK, w tym przypadku, nawet jeśli doszło do rażącego naruszenia prawa, zakres działań jest ograniczony. Równocześnie kontrolerzy podkreślają, że podczas kontroli nie wykryli żadnych faktów świadczących o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa. - Rozbierać marketów nie możemy, ale mamy nadzieję, że zmianie ulegną przepisy. Kontrola to także sygnał dla gmin, by wypracowały stosowaną, klarowną politykę w tej dziedzinie - dodaje dyrektor.
Marcin Austyn, Kraków
"Nasz Dziennik" 2005-08-04
Informacja z serwisu www.malopolskie.iap.pl
Autor: ab