Tutaj się leci, leci i leci...
Treść
Dziś w słoweńskiej Planicy rozpoczną się mistrzostwa świata w lotach narciarskich. Tytułu sprzed dwóch lat broni Niemiec Sven Hannawald. Nie on jednak będzie faworytem tegorocznych zmagań, nie będzie nim także Adam Małysz. O zwycięstwo powinni walczyć - w pierwszym rzędzie - najwięksi skoczkowie obecnego sezonu - Fin Janne Ahonen i Norweg Roar Ljoekelsoey, oraz uwielbiający skakać na "mamutach" kolejny Fin - Matti Hautamaeki.
"Velikanka" w Planicy jest najbardziej niezwykłym obiektem narciarskim na świecie. Bo czyż może być inaczej, skoro umożliwia skoki na niewiarygodne wręcz odległości - grubo powyżej 215 metrów? W historii było ich aż 48 i ta liczba nie wymaga komentarza. Najdalej (23 marca 2003 roku) poszybował wspomniany już Hautamaeki - lądował na 231. metrze i do dziś jest to nieoficjalny rekord świata w długości skoków. Fin ma na koncie także dwa kolejne wyniki - 228,5 i 227,5 m. Małysz, wspólnie z Austriakiem Andreasem Goldbergerem, ma piąty rezultat - 225 m. A kibicom przypomnijmy, że to właśnie na "Velikance" rekord świata ustanowił Piotr Fijas - drugi trener naszej kadry w 1987 r. skoczył 194 m. To na tej skoczni - w 1994 r. - zapomniany dziś Fin Toni Nieminen (to był talent!) jako pierwszy przekroczył 200 m.
A jak będzie w tym roku? Na pewno pasjonująco. Oby tylko nie przeszkodziła pogoda, bo ta w Planicy potrafi być krnąbrna i bezlitosna. Do Słowenii pojechała czwórka Polaków - ta sama, która walczyła na ostatnich zawodach Pucharu Świata w niemieckim Willingen (dodajmy, że mistrzostwa świata w lotach nie są zaliczane do klasyfikacji PŚ): Adam Małysz, Mateusz Rutkowski, Wojciech Skupień i Robert Mateja. Jak się spisze? Trudno powiedzieć, bo forma naszych zawodników (Małysza i Rutkowskiego, bo wynik pozostałej dwójki można niestety przewidzieć) jest zagadką. Być może właśnie w Słowenii Małysz odzyska błysk, być może niespodziankę sprawi Rutkowski.
Pewnym można być za to, że rywalizacja Ahonena, Ljoekelsoeya, Hautamaekiego, może Norwega Siggurda Pettersena czy Niemca Georga Spaetha, będzie pasjonująca i dostarczy wielu emocji. Niektórzy zawodnicy (jak Hautamaeki) specjalnie przygotowywali się do tych zawodów, mistrzostwa w lotach przedkładając nad Puchar Świata.
Rywalizacja o tytuł najlepszego specjalisty w skokach przebiega w wyjątkowy sposób. Otóż wygrywa ten zawodnik, który uzyska największą liczbę punktów w czterech skokach. Po dzisiejszych kwalifikacjach do turnieju głównego (w piątek) awansuje 50 skoczków. W pierwszej jego serii wystartują wszyscy, w drugiej 30 najlepszych. W sobotę dalsza część rywalizacji: znów dwie serie, w których walczyć będzie trzydziestu zawodników. W niedzielę po raz pierwszy w historii MŚ w lotach odbędzie się konkurs drużynowy.
Tytułu mistrza świata, zdobytego przed dwoma laty w czeskim Harrachovie, broni Sven Hannawald (był najlepszy także cztery lata temu w norweskim Vikersund). Niemiec wyprzedził swego rodaka Martina Schmitta oraz Hautamaekiego. Małysz - po bardzo złym drugim skoku - uplasował się na 18. miejscu.
Program zawodów: czwartek: 9.00 - oficjalny trening, 11.30 - kwalifikacje do konkursu indywidualnego. Piątek: 9.00 - seria próbna, 10.00 - pierwsza seria konkursowa, 11.00 - druga seria konkursowa. Sobota: 9.00 - seria próbna, 10.00 - trzecia seria konkursowa, 11.00 - czwarta seria konkursowa. Niedziela: 9.00 - seria próbna, 10.00 - pierwsza seria konkursu drużynowego, 11.00 - druga seria.
Piotr Skrobisz
Nasz dziennik 19-02-2004
Autor: DW