Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Trzy razy krócej

Treść

Prawo i Sprawiedliwość złożyło wczoraj w Sejmie projekt nowelizacji ustawy Prawo telekomunikacyjne. Obecnie obowiązująca regulacja pochodząca z grudnia 2005 r. określa, że dane o połączeniach telefonicznych abonentów mają być przechowywane przez dwa lata. PiS uważa, że to za krótko.
- Często, aby ustalić sprawców przestępstwa, policja i prokuratura muszą mieć możliwość monitorowania ich kontaktów w dłuższym czasie - argumentuje szef klubu PiS Przemysław Gosiewski.
- Z praktyki wynika, że billingi i dane dotyczące lokalizacji telefonów komórkowych są podstawowymi dowodami w sprawach o poważne przestępstwa o charakterze kryminalnym i gospodarczym - dodaje poseł PiS Krzysztof Mikuła.
Problem w tym, że w grudniu ub.r. swoją dyrektywę w tej kwestii przyjął Parlament Europejski. Określił on czas przechowywania billingów na 6 do 24 miesięcy. I dlatego wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji (PIIiT) Maciej Rogalski uważa, że propozycja PiS jest niezgodna z prawem unijnym.
- Po pierwsze, dyrektywa PE nie weszła jeszcze w życie, bo obowiązuje ją półtoraroczne vacatio legis - odpiera zarzuty Mikuła.
- Ale nawet gdy już będzie obowiązywać, to jej przepisy dają każdemu z krajów UE prawo do wystąpienia z wnioskiem o wydłużenie tego okresu - mówi nam poseł PiS. Dodaje, że sytuacja Polski jako kraju szczególnie zagrożonego przestępczością zorganizowaną, a w którym billingi coraz częściej stanowią dowód w sprawie (np. afera łódzkiego pogotowia), uzasadnia taki wniosek do Komisji Europejskiej. Mikuła przyznaje, że PiS zrezygnowało z piętnastoletniego okresu po to, by zwiększyć szanse polskiego wniosku w KE.
Mikołaj Wójcik

"Nasz Dziennik" 2006-05-19

Autor: ab