Trzy godziny zgodnie z prawem
Treść
Decyzje o przedłużeniu głosowania w niedzielnych wyborach do parlamentu były podejmowane przez obwodowe komisje wyborcze zgodnie z prawem - stwierdziła w swoim wczorajszym komunikacie Państwowa Komisja Wyborcza. Zapowiedziano jednak kary dla członków komisji, które dopuściły do przerw w głosowaniu.
- Żaden wyborca, który przybył do lokalu wyborczego w godzinach określonych w ordynacji wyborczej z zamiarem oddania głosu, nie mógł być pozbawiony możliwości wykonania swojego prawa do głosowania - stwierdził członek PKW Antoni Ryms. Dlatego podjęcie decyzji o wydłużeniu czasu głosowania, nawet o blisko trzy godziny, które miało miejsce podczas niedzielnych wyborów, było zgodne z prawem. Ryms powiedział, że takie postępowania komisji obwodowych są ich "suwerennymi decyzjami", a inne komisje czy też PKW "nie mogą w trybie nadzoru ich uchylić, jeżeli zostały podjęte w sytuacjach przewidzianych w ordynacji wyborczej".
Według PKW, do wydłużenia głosowania doszło w 50 obwodach. Główną przyczyną był brak kart do głosowania. Ryms tłumaczył, że karty były wydrukowane w wystarczającej ilości, ale część z nich, ze względów bezpieczeństwa, została zdeponowana w urzędach gmin. Komisje powinny zwracać uwagę na to, czy nie jest konieczny dowóz kart do głosowania. - W razie zaistnienia potrzeby dostarczenia dodatkowych kart do głosowania, obwodowa komisja wyborcza powinna zasygnalizować to okręgowej komisji wyborczej. Czynności w tej sprawie przez obwodowe komisje wyborcze były podejmowane z opóźnieniem - wyjaśnił. - Co należy oceniać negatywnie - dodał.
Przewodniczący PKW Ferdynand Rymarz podkreślił, że to była tylko sprawa dystrybucji. A problemy wystąpiły tylko w 50 komisjach na ponad dwadzieścia tysięcy obwodów. - Ubolewamy, że tak się stało - dodał Rymarz.
PKW już zapowiedziało, że członkowie komisji którzy dopuścili do przerw w głosowaniach, zostaną ukarani. Należy teraz ustalić, kto personalnie był za to odpowiedzialny. W przypadku rażących zaniedbań członkowie mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
Rymarz na wczorajszej konferencji prasowej wyraził także zaniepokojenie powolnym spływaniem wyników z zagranicznych komisji. Poinformował, że zgodnie z prawem, jeżeli nie dotrą one w ciągu 24 godzin od zamknięcia lokali, to zostaną unieważnione. Problem ten dotyczy ok. 70 obwodów, głównie z państw europejskich, m.in. Francji, Irlandii czy Wielkiej Brytanii. Rymarz ocenił, że nie do wytłumaczenia byłoby pominięcie głosów oddanych w tak dużych skupiskach Polaków. W tej sprawie wystosował on list do MSZ, które zapewniło, iż zajmie się sprawą. Przewodniczący PKW zapowiedział ogłoszenie ostatecznych wyników wyborów dzisiaj po południu.
Zenon Baranowski
"Nasz Dziennik" 2007-10-23
Autor: wa