Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Trzeba wygrywać

Treść

Dzisiejszym meczem z Włoszkami w Hongkongu polskie siatkarki rozpoczną rywalizację w drugim turnieju z cyklu World Grand Prix. Niewiele brakowało, aby podczas jednego z treningów naszych zawodniczek doszło do tragedii.

Wszystko rozegrało się błyskawicznie i niespodziewanie. Tuż obok trenującej Małgorzaty Glinki spadł z ogromnym impetem wielki śrubokręt i wbił się w podłogę. Kilkunastu centymetrów zabrakło do tragedii. Okazało się, że narzędzie zostawił na rusztowaniu pod dachem hali jeden z robotników. Jego niefrasobliwość mogła mieć trudne do wyobrażenia skutki. Całe zdarzenie zaszokowało Glinkę i całą polską ekipę, na szczęście skończyło się na strachu. Oby było to pierwsze i ostatnie zarazem przykre wydarzenie, jakie spotka nasze reprezentantki w Hongkongu. Polki poleciały tam pełne chęci rehabilitacji za trzy porażki w turnieju rzeszowskim. Ma im w tym pomóc wspomniana już Glinka, która w Azji wraca do narodowej drużyny po kilkumiesięcznej przerwie. Trener Marco Bonitta szykuje formę zawodniczki na wrześniowe mistrzostwa Europy, ale co oznacza sama obecność jednej z najlepszych siatkarek świata, dodawać nie trzeba. Z nią zespół zyskuje na wartości niebotycznie.
Tydzień temu w rzeszowskim turnieju Polki poniosły trzy porażki. Marząc o awansie do finału Grand Prix, muszą zacząć wygrywać, i to nie sporadycznie. W Hongkongu nie napotkają jednak łatwych rywalek. Dziś zmierzą się z Włoszkami, jutro z Chinkami (w Rzeszowie były blisko historycznego zwycięstwa w mistrzyniami olimpijskimi, skończyło się na 2:3) oraz w niedzielę z Dominikaną. Na razie zajmują 10. miejsce w tabeli, wyprzedzając właśnie Dominikanę i Tajwan. Tylko te trzy ekipy nie mogą pochwalić się zwycięstwem na koncie.
W wielkim finale zagrają Chi ny oraz pięć najlepszych drużyn fazy grupowej. Każda rozegra w niej po dziewięć spotkań.
Pisk
"Nasz Dziennik" 2007-08-10

Autor: wa