Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Trzeba będzie poprawić normy

Treść

Prof. Kazimierz Szulborski z Politechniki Warszawskiej, kierownik Zakładu Mechaniki Konstrukcji:

Konstrukcję dachu hali targowej w Katowicach stanowiły dźwigary dachowe, na których ułożone były płatwie oraz inne wzmacniające elementy, na nich z kolei ułożona była ocieplona blacha. Całość opierała się na słupach stężonych przewiązkami i posadowionych na fundamentach. To jedna z prostszych konstrukcji, czytelna statycznie i zapewniająca sztywność przestrzenną. W sposób jednoznaczny nie można mówić o przyczynie katastrofy. Składa się na nią szereg spraw. Po pierwsze, musimy wrócić do projektu budowlanego i zobaczyć, czy został prawidłowo zaprojektowany. Elementy takiej hali realizowane są na podstawie projektu wykonawczego w wytwórniach konstrukcji stalowych. Tam taka konstrukcja jest w całości przygotowywana. Dopiero po wykonaniu transportowana jest na budowę. W związku z tym ewentualne błędy mogą powstać w trakcie wytwarzania - głównie na złączach, przy węzłach czy przy kładzeniu spawów. Zanim konstrukcja trafi na plac budowy, każdy spaw powinien być zbadany. Dopiero wtedy może się znaleźć w miejscu przeznaczenia. Podczas transportu mogą powstać także zwichrowania konstrukcji, tzw. interferencja.
W tej chwili komisja badająca przyczynę tragedii powinna zacząć od rozwiązań projektowych. Potem powinny zostać pobrane próbki ze zwałowiska. Po to, by zbadać elementy stalowe konstrukcji, zbadać spawy i powtórnie przeliczyć konstrukcję. Na podstawie tych obliczeń sprawdzających możemy ocenić prawidłowość rozwiązań.
Według mnie, w tej sytuacji nastąpiło zdecydowane przeciążenie konstrukcji dachu. Tegoroczna zima jest specyficzna - spadający puch śnieżny waży ok. 100 kg na metr kwadratowy. Jednak w międzyczasie występują opady deszczu i jeżeli śnieg nasiąknie wodą, to zamiast puchu robi się lodowa pokrywa, którą bardzo trudno usunąć. Jej ciężar jest nawet 8-10 razy większy niż śniegu. Nie projektowaliśmy konstrukcji, które mogłyby wytrzymać takie obciążenie. Dlatego obowiązkiem użytkowników jest usuwanie śniegu.
Dodatkowym czynnikiem obciążającym jest też niska temperatura. Przy różnicy temperatur - w pomieszczeniu i na zewnątrz - konstrukcja mogła doznać pewnych naprężeń. A to także silne obciążenie.
Wydaje mi się, że jednak dużą rolę odegrał tu śnieg. Słupy - bardzo silnie obciążone, nie wytrzymały i utraciły nośność. Teraz musimy zacząć pracować nad tym, by poprawić normy, by podobna tragedia już się nie wydarzyła.

Wypowiedź dla TVP 1

"Nasz Dziennik" 2006-01-30

Autor: ab