Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Trująca padlina

Treść

Padłe zwierzęta zakopane nielegalnie w Śmiłowie na polach należących do przedsiębiorstwa Farmutil, będącego własnością Henryka Stokłosy, są poważnym zagrożeniem dla środowiska - mówią wyniki kontroli przeprowadzonych w maju przez policję, prokuraturę i inspektorów ochrony środowiska. Jesienią 2005 roku na polach należących do Stokłosy odkryto zakopane znaczne ilości padłych zwierząt.
- Na podstawie wyników kontroli stwierdzono, że doszło do przestępstwa zanieczyszczenia środowiska naturalnego. Decyzję na temat ewentualnego postawienia zarzutów konkretnym osobom podejmiemy po przesłuchaniu osób ze ścisłego kierownictwa Farmutilu - poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Mirosław Adamski.
Pod koniec sierpnia ubiegłego roku społecznością powiatu pilskiego wstrząsnęło odkrycie na polu należącym do Stokłosy olbrzymiego grzebowiska padłych zwierząt. Zdaniem ekologów i specjalistów od ochrony środowiska, wstępne dane pozwalają szacować, że zagrożenie epidemiologiczne dla okolicy jest bardzo duże. Obawy mieszkańców potwierdziły też badania prowadzone przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Stokłosa i podlegli mu pracownicy firmy Farmutil zapewniali, że zwierzęta zostały zakopane zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Prokurator Adamski podkreśla jednak stanowczo, że wyniki kontroli częściowo potwierdzają informacje ekologów, którzy wskazywali na tysiące ton padliny.
Już wcześniejsze ustalenia naukowców, wskazujące na to, że zakopane szczątki zwierzęce pochodzą zaledwie sprzed kilku bądź kilkunastu miesięcy, powinny stać się podstawą prokuratorskiego śledztwa. Farmutil zajmuje się utylizacją martwej zwierzyny. Skarb Państwa refunduje około 98 procent kosztów tego przedsięwzięcia. Nie są to małe pieniądze - utylizacja tony padliny kosztowała w ubiegłym roku, według różnych danych, od 350 do 400 złotych. Czy zakopane zostały również szczątki zwierząt, za których utylizację zapłacono z pieniędzy podatnika? Nie można tego wykluczyć.
Wojciech Wybranowski
"Nasz Dziennik" 2006-11-30

Autor: wa