To nie ja przepraszałem
Treść
Gorączce przed szczytem UE w Brukseli na temat nowego unijnego budżetu towarzyszy zamieszanie w mediach spowodowane obraźliwym e-mailem brytyjskiego ambasadora w Polsce do doradców premiera Blaira. Prasa opublikowała przeprosiny ambasadora, ten zaś twierdzi... że nie jest ich autorem.
Ambasador Wielkiej Brytanii Charles Crawford nie jest autorem "przeprosin" opublikowanych na stronach internetowych "Financial Times" - poinformowała Małgorzata Świerzycka, doradca ds. mediów w brytyjskiej ambasadzie w Warszawie. Wczoraj "Financial Times" zamieścił artykuł Rogera Blitza. Znajduje się w nim treść listu sygnowanego przez ambasadora, w którym przeprasza on za obraźliwy e-mail przesłany do współpracowników premiera Tony'ego Blaira.
Przypomnijmy, że w liście przesłanym drogą elektroniczną do doradcy Blaira ds. europejskich - Kim Daroch, oraz do Nicoli Brewer, kierującej biurem ds. UE w brytyjskim MSZ, którego treść ujawnił londyński "Sunday Times", ambasador Crawford drwi z Polaków i Francuzów, nazywając ich sprzeciw wobec cięć w budżecie UE zaproponowanych w pakiecie brytyjskim - "samolubnym blokowaniem". Polsce zarzuca "arogancję i niewdzięczność". Pisze, że Wielka Brytania, otwierając swój rynek pracy, stworzyła więcej miejsc pracy dla Polaków niż polski rząd. List ten był powodem wezwania ambasadora Crawforda do polskiego MSZ w celu złożenia wyjaśnień.
Małgorzata Goss
"Nasz Dziennik" 2005-12-15
Autor: ab