Przejdź do treści
Przejdź do stopki

To już jest intensywny wyścig

Treść

"Superwtorek" to najważniejszy jak dotychczas dzień w trakcie amerykańskich prawyborów. Głosowania w ponad 24 stanach mają na celu wyłonić ponad połowę delegatów na ogólnokrajowe zjazdy partii, które wskażą ostatecznych kandydatów w walce o Biały Dom.

Rywalizację w obozie Republikanów, w którym John McCain w przedwyborczych sondażach prowadzi przed Mittem Romneyem, rozstrzygną najprawdopodobniej już te głosowania. Sytuacja Demokratów jest chyba dużo bardziej odległa od wykrystalizowania się ostatecznych wyników. Senatorzy Barrack Obama i Hillary Clinton cieszą się niemal jednakowym poparciem.
Wszyscy rywalizujący o prezydencki fotel spędzili poniedziałek, podróżując samolotami po wszystkich kluczowych stanach i starając się spotkać z jak największą liczbą wyborców. W trzech z nich (Idaho, Kansas, Nowy Meksyk) mieszkańcy będą głosować tylko na kandydatów demokratycznych. W dwóch innych (Montana, Wirginia Zachodnia) zaprezentują się tyko Republikanie. W pozostałych 19, które obejmują blisko połowę populacji USA, w kampanię zaangażowane są obie partie.
Bez wątpienia kampania wkracza w decydującą fazę, lecz z pewnością sytuacja w dużo większym stopniu wyjaśni się po stronie Republikanów. Wynika to z tego, że aż w 9 stanach, w tym tak dużych jak Nowy Jork, republikański zwycięzca otrzymuje głosy wszystkich delegatów, bez względu na to, jaką przewagą wygrał. Dopiero jednak zebranie ponad 1191 delegatów po swojej stronie gwarantuje partyjną nominację. Toteż ok. 100 zebranych do tej pory przez liderującego McCaina wydaje się wyjątkowo skromną liczbą.
Obecny lider Republikanów, który prowadzi nad drugim Mittem Romneyem z przewagą sięgającą w niektórych stanach nawet 20 proc., zapowiedział, że ma nadzieję zakończyć wewnątrzpartyjne zmagania w ciągu 24 godzin. - Wierzę, że możemy wygrać, dlatego będziemy prowadzić intensywną kampanię aż do zamknięcia lokali wyborczych - powiedział senator z Arizony. W dniu wyborów odwiedził on stany Massachusetts, New Jersey i Nowy Jork, a także w ostatniej chwili postanowił jeszcze raz udać się do Kalifornii, gdzie według niektórych sondaży jego główny przeciwnik zdołał go wyprzedzić.
Wyścig Demokratów nie przyniesie prawdopodobnie ostatecznych rozstrzygnięć, jednak jest nie mniej emocjonujący. System wyłaniania delegatów jest tu nieco bardziej skomplikowany i dlatego trudniej przewidzieć, na kogo padnie ostateczna nominacja. Dodatkowo sytuację komplikują tzw. superdelegaci, których głos w tegorocznych wyborach może się okazać rozstrzygający. Do prezydenckiej nominacji potrzeba ponad 2025 głosów demokratycznych delegatów. W Kalifornii można ich zdobyć aż 370. Pomimo to kandydaci skupili się dziś nad pozyskaniem wyborców ze wschodniego wybrzeża. Clinton odwiedziła Uniwersytet Yale, a także Massachusetts i Nowy Jork, gdzie cieszy się ogromnym poparciem. Barrack Obama podróżował w towarzystwie Roberta DeNiro. Aktor, komentując sondaże dające zwycięstwo Hillary Clinton, powiedział: - Czasem pokonany w walce potrafi się podnieść. Nie wierzcie ślepo uczonym i prognostykom.
Łukasz Sianożęcki
"Nasz Dziennik" 2008-02-06

Autor: wa