Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Test dla Amerykanów

Treść

Ze Zbigniewem Wassermannem, ministrem koordynatorem
ds. służb specjalnych, rozmawia Waldemar Moszkowski

Polska czeka na rychłą ekstradycję z USA Edwarda Mazura, którego podejrzewa się o kierowanie zabójstwem komendanta głównego policji, generała Marka Papały. Ujęcie wykonawców i zleceniodawców zbrodni stało się punktem honoru dla naszych organów ścigania i sprawiedliwości...
- Ekstradycja pana Mazura, w świetle ustaleń śledczych prokuratury, iż jest on osobą podejrzewaną o udział w najpoważniejszym przestępstwie - zlecenia dokonania zabójstwa komendanta polskiej policji, jest nie tylko sprawą ambicji i honoru polskich organów ścigania. Stanie się ona także pewną weryfikacją współpracy polskich i amerykańskich służb wymiaru sprawiedliwości. Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której naruszone zostało najwyżej chronione dobro, czyli życie ludzkie, dlatego sądzę, że ten argument powinien zostać wzięty pod uwagę przez naszych partnerów. Myślę, że rozmowy w sprawie ekstradycji, o których wiemy, że się już odbywają bardzo konkretnie, na bardzo wysokim szczeblu, doprowadzą do ekstradycji pana Mazura, który jest niezwykle interesującą postacią dla polskiego wymiaru sprawiedliwości nie tylko w tej sprawie. Ekstradycja, jak wiemy, odbywa się na konkretnych zasadach: musi być znany przestępca i zarzut, i wtedy konkretne państwo taką osobę wydaje.

Oczekiwania na ekstradycję wzmacniają podejrzenia, że Edward Mazur zataił swoje domniemane powiązania z komunistycznymi służbami specjalnymi, aby uzyskać obywatelstwo amerykańskie...
- Inną kwestią jest pytanie, kim jest pan Mazur, jaką rolę odgrywa, jakie stosuje sposoby i metody postępowania, żeby uniknąć odpowiedzialności karnej. Mamy tu bowiem w sposób oczywisty do czynienia z sytuacją człowieka, który nie waha się w zamiarze uzyskania określonych korzyści, nie tylko majątkowych, zdecydować się na każdy rodzaj działania, z przestępstwem włącznie. Dlatego przypuszczenie, iż mógł dopuścić się wyłudzenia obywatelstwa amerykańskiego, wydaje się bardzo prawdopodobne i powinno być ono elementem rozważanym przez Amerykanów przy podejmowaniu decyzji ekstradycji. To jest - powtórzę - ważna próba relacji polsko-amerykańskich na poziomie współpracy organów sprawiedliwości. Ten fakt miałby bardzo istotne znaczenie, gdyby Amerykanie nie chcieli wydać Mazura, powołując się także na jego amerykańskie obywatelstwo. Państwa realizujące wniosek o ekstradycję nie wydają obywateli własnego kraju.

Jakie polskie służby prowadzą ze stroną amerykańską rozmowy w sprawie ekstradycji?
- Ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości, które jest głównym dysponentem sprawy, działania w sprawie ekstradycji podejmuje Departament Obrotu Prawnego z Zagranicą.

Czy wyjaśnienie okoliczności zabójstwa komendanta głównego policji nie jest kluczem mogącym wyjaśnić motywy działania podstawowego trzonu mafii w Polsce? Czy nie jest to fragment większej całości, który ją szerzej tłumaczy i odsłania?
- Myślę, że tak. Sądzę, że jest to postać o kluczowym znaczeniu. Kilkakrotnie miałem okazję dawać wyraz temu przekonaniu w publicznych wypowiedziach, mówiąc o tzw. ośrodku wiedeńskim. To jest oczywiście hasło, które koncentruje uwagę na określonych osobach w określonym miejscu, ale w dość długim czasie. Z ośrodkiem tym związane są takie osoby, jak: panowie Kuna, Żagiel, Ałganow, Wiatr, a także Mazur. Można ten układ również rozciągnąć na panów Barańskiego, Maziuka, czyli te osoby, które również w przeszłości i do dzisiaj są łączone z bardzo poważnymi przestępstwami, nie tylko o charakterze kryminalnym. Przestępstwami o zaskakujących finałach. Przypomnę, że pan Maziuk i pan Barański żywot swój zakończyli w miejscu, które wydawało się - ich zdaniem - najbardziej bezpieczne, czyli w zakładach karnych. Sądzę, że gdyby tak się stało, że dostępność do osób typu pana Mazura byłaby większa, to moglibyśmy w ogromnym zakresie ujawnić wszelkie powiązania, mechanizmy i układy osobowe tego związku, który ciąży na wielu najbardziej poważnych przestępstwach, jakie w Polsce i poza Polską zostały popełnione.

Czy zapatruje się Pan optymistycznie na perspektywę wydania stronie polskiej Edwarda Mazura?
- Głęboko chcę wierzyć w to, że ludziom zależy na wymiarze sprawiedliwości w najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa: bez spekulacji, bez wyrachowania, bez polityki, i wtedy ta wiara znajduje uzasadnienie. Cóż mówić o sytuacji, kiedy mamy do czynienia z człowiekiem, który godzi w najwyższe dobro, w życie, i są powody, dla których zaczyna się rozważać, czy takiego człowieka poddać osądowi, czy nie. Nie wydaje się go przecież w ręce jakiegoś dzikiego kraju, przekazuje się go w ręce państwa o ustalonym poziomie demokracji, także prawnej demokracji. Sądzę więc, że inne przesłanki niż przesłanki niedające się zrozumieć nie mogą stać za odmową wydania pana Mazura.

Jak długi jest w takich przypadkach oczekiwany termin ekstradycji?
- Nie mamy tu do czynienia ze sztywnymi terminami. Tu bardziej decyduje sytuacja dająca podstawy do wszczęcia procedury ekstradycyjnej, do braku wątpliwości co do prawidłowości wniosku ekstradycyjnego (tu były pewne problemy). Jest wreszcie kwestia rozstrzygnięcia kluczowej decyzji: wydawać czy nie wydawać, w kontekście przesłanek, zawartych we wniosku, który ekstradujący może sprawdzić. Krótko mówiąc - muszą zostać wyczerpane amerykańskie procedury.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

"Nasz Dziennik" 2006-06-23

Autor: ab