Terrorystów z Osetii wypuszczono z więzienia
Treść
Wysoko postawieni urzędnicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej potwierdzili oficjalnie, że we wrześniowym akcie terrorystycznym w Biesłanie wzięli udział przestępcy wcześniej niejednokrotnie zatrzymywani przez milicję, a nawet odsiadujący kary więzienia. Taką informację podała rosyjska agencja informacyjna Nowyj Region. Jej zdaniem, z niewyjaśnionych przyczyn terroryści zostali jednak wypuszczeni na wolność.
Rosyjscy urzędnicy wymienili Chanpaszę Kułajewa (jedynego terrorystę, który przeżył atak na szkołę), Władimira Chodowa i Majbeka Szebichanowa. W związku z tą informacją rosyjska Duma Państwowa skierowała interpelację do resortu spraw wewnętrznych, żądając wyjaśnień. Pierwszą osobą udzielającą odpowiedzi rosyjskim deputowanym był szef głównego kierownictwa ds. walki z zorganizowaną przestępczością służby kryminalnej milicji MSW Federacji Rosyjskiej Nikołaj Owczinnikow. Jego informacje zaszokowały deputowanych.
Wynika z nich, że pierwszy z terrorystów, 31-letni Kułajew, został zatrzymany przez milicję już 20 sierpnia 2001 r. Miejscowa prokuratura zarzuciła mu "organizowanie bezprawnej organizacji zbrojnej i uczestniczenie w niej". Przetrzymywany był do grudnia 2001 r., jednak nie osadzono go w więzieniu. Zaś 17 grudnia prokuratura Czeczenii wniosła o umorzenie jego sprawy "w związku ze zmianą sytuacji w republice".
Drugi z terrorystów, 25-letni Szebichanow, uczestniczył w ataku na siły federalne w Inguszetii. Jego komando zastrzeliło 6 żołnierzy armii rosyjskiej, a 7 raniło. Zatrzymano go 26 września 2003 r. Udowodniono mu bezpośredni udział w zamachu. Mimo to Sąd Najwyższy Inguszetii uchylił wszystkie punkty oskarżenia przeciwko niemu, ponieważ wstawiła się za nim ława przysięgłych. Wypuszczono go na dwa miesiące przed atakiem na szkołę w Biesłanie.
Trzeci przestępca, 28-letni W. Chodow, był oskarżony o dokonanie zamachu w lutym 2003 r., w którym zginęły 2 osoby, a 8 odniosło rany.
Porażeni takimi wyjaśnieniami Owczinnikowa rosyjscy parlamentarzyści zażądali wyjaśnień, jak to się stało, że sąd i prokuratura wypuściły tak groźnych bandytów. Zapytali również, ilu jeszcze zabójców uzyska wolność w taki sam sposób jak Szebichanow i Kułajew.
WM
"Nasz Dziennik" 19-10-2004
Autor: Ku8a