Terapie godne człowieka
Treść
Najwyższej klasy naukowcy dyskutowali w piątek i sobotę w Katowicach na temat stanu wiedzy i możliwości praktycznego zastosowania w medycynie komórek macierzystych. Dziś w leczeniu niektórych chorób pomocny może być nie tylko przeszczep szpiku czy dorosłych komórek, lecz także wykorzystanie potencjału, jaki daje krew pępowinowa. Uczestnicy konferencji podkreślali, że etycznie dopuszczalne są takie metody pozyskiwania komórek macierzystych, które nie wyrządzają nikomu krzywdy. Nie można doprowadzić do zabójstwa dawcy czy uszkodzić poczętego życia.
- My, ginekolodzy i położnicy, mamy mandat, by w sposób szczególny zająć się tematem komórek macierzystych. Jesteśmy przy porodach, mamy więc możliwość dotarcia do krwi pępowinowej - mówił prof. Andrzej Witek, organizator II Ogólnopolskiej Konferencji "Metody badawcze w zakresie nauk podstawowych w ginekologii i położnictwie - Komórka macierzysta 2005".
Komórka macierzysta wyselekcjonowana z krwi pępowinowej już dziś z powodzeniem stosowana jest w leczeniu m.in. chorób hematologicznych, białaczki. Najpopularniejszy jest model banków komórek dla odbiorców innych niż dawcy. Jak podkreślają naukowcy, dziś nie ma mocnych przesłanek, by namawiać do przechowywania materiału dziecka dla niego samego. Przeciwko przemawiają koszty oraz niskie prawdopodobieństwo skorzystania z tego materiału. Podkreślają jednak, że nie wiadomo, co jutro przyniesie nauka. Do dziś z powodzeniem wykonanych zostało ok. 5 tys. przeszczepów w układzie - dawca inny niż biorca - i ta ścieżka wydaje się rozwijać. Ideałem byłby dawca spokrewniony z biorcą. Oczywiście stosowanie leczenia z wykorzystaniem potencjału krwi pępowinowej niesie ze sobą ryzyko powikłań, gdyż wyselekcjonowana komórka macierzysta jest bardzo podobna do nowotworowej.
Obecnie w Polsce wykonuje się rocznie około 800 tzw. przeszczepów szpiku kostnego. Z uwagi na ograniczoną liczbę dawców jedynie ok. 80 proc. potrzebujących znajduje dawcę. Wykorzystanie krwi pępowinowej, z uwagi na jej większą "plastyczność", daje znacznie lepsze wyniki. Niestety, pobierana przy porodzie dawka materiału wystarcza średnio dla człowieka o masie ciała ok. 30 kg. Dlatego nauka musi dopracować jeszcze techniki łączenia dawek dla jednego biorcy. Na razie komórki macierzyste mogą posłużyć np. do regenerowania organów. - Dziś udaje się wytworzyć proste tkanki. Narządów nie potrafimy jeszcze wyhodować. Jest to naukowa fikcja, ale to, co już potrafimy, jest jakimś sygnałem na przyszłość - zaznaczył prof. Zygmunt Pojda.
Uczestnicy konferencji podkreślali, że etycznie dopuszczalne są takie metody pozyskiwania komórek macierzystych, które nie wyrządzają nikomu krzywdy. - Nie można doprowadzić do zabójstwa dawcy czy uszkodzić poczętego życia - podkreślali. Polska nauka bazuje dziś na dawcach szpiku kostnego, dawcach dorosłych komórek oraz na krwi pępowinowej. Ten ostatni materiał ma szczególny charakter. Dotąd przy porodzie łożysko było po prostu wyrzucane, tymczasem jest to cenny materiał, na którego oddanie obecnie decyduje się każda poproszona o to para małżeńska spodziewająca się narodzin dziecka.
Marcin Austyn, Katowice
"Nasz Dziennik" 2005-11-28
Autor: mj