Tego meczu nie można przegrać
Treść
Już w najbliższą sobotę formę polskiej reprezentacji piłkarskiej sprawdzi drużyna narodowa Azerbejdżanu. Dotychczasowe wyniki potyczek stoczonych przez reprezentacje zdecydowanie stawiają Polaków w roli faworytów. W czterech dotychczasowych spotkaniach z Azerbejdżanem Biało-Czerwoni nie stracili dotąd bramki. Mamy nadzieję, że i tym razem Polacy sięgną po cenne trzy zwycięskie punkty.
Narodowe drużyny piłkarskie Polski i Azerbejdżanu grały ze sobą zaledwie czterokrotnie. W tych potyczkach Biało-Czerwoni nie stracili ani jednej bramki, sami zdobywając 12 goli. Po raz pierwszy drużyny zagrały ze sobą w 1994 roku. Polacy, prowadzeni wówczas przez Henryka Apostela, wygrali 1:0. W meczu rewanżowym padł jednak bezbramkowy remis. Polska drużyna odpadła wówczas z eliminacji do mistrzostw Europy 1996. Kolejna potyczka z Azerbejdżanem miała miejsce w eliminacjach MŚ 2006. Polska drużyna prowadzona przez Pawła Janasa wygrała w Warszawie aż 8:0, w rewanżu Biało-Czerwoni byli mniej skuteczni i strzelili "tylko" trzy bramki nie tracąc żadnej.
Statystyki potyczek wskazują, że sobotni mecz dla polskiej drużyny powinien być tylko formalnością, a zdobycie cennych eliminacyjnych trzech punktów nie powinno sprawić podopiecznym Leo Beenhakkera dużych trudności. Trzeba jednak pamiętać, że futbol jest nieprzewidywalny. Doskonale wie o tym holenderski szkoleniowiec naszej drużyny, który przeciwnika traktuje bardzo poważnie i podkreśla, że piłkarz, który zlekceważy rywala, nie znajdzie więcej miejsca w reprezentacji. Biało-Czerwoni powinni więc w sobotę na boisko wyjść zmotywowani i grać z pełnym zaangażowaniem.
Mecz z Azerbejdżanem będzie już dziesiątym rozegranym pod wodzą Beenhakkera, który zadebiutował w roli selekcjonera polskiej reprezentacji 16 sierpnia 2006 roku. Polacy przegrali wówczas (0:2) z Danią. Później była porażka z Finlandią (1:3) i remis z Serbią (1:1). Przełom nastąpił w meczu z Kazachstanem (wygranym 1:0) - nastąpiła seria pięciu kolejnych zwycięstw, zakończona lutowym remisem w towarzyskim meczu ze Słowacją (2:2). Do tej pory najskuteczniejszym strzelcem drużyny narodowej pozostaje Radosław Matusiak, którzy zdobył cztery gole.
Marcin Austyn
"Nasz Dziennik" 2007-03-22
Autor: wa