Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ta ukochana dwudziestka

Treść

Liczyliśmy po cichu na udany występ Tomasza Sikory na biatlonowych mistrzostwach świata i nasz reprezentant nie zawiódł oczekiwań. Wczoraj w Oberhofie Polak pobiegł doskonale na swym koronnym dystansie 20 km, uległ jedynie rewelacyjnemu Francuzowi Raphaelowi Poirée i zdobył srebrny medal. To drugi taki wielki sukces w karierze Sikory. Poprzednio, przed dziewięcioma laty w Anterselvie, został mistrzem świata (jako pierwszy i jedyny dotychczas Polak). Oczywiście w biegu na 20 km.
W Oberhofie rywalizacja na 20 km była planowana na środę. Tego dnia panowała jednak tak gęsta mgła, że organizatorzy zostali zmuszeni do przełożenia zawodów na czwartkowe przedpołudnie. I to - przynajmniej jeśli chodzi o Sikorę - było idealne rozwiązanie. Nie od dziś bowiem wiadomo, że Polak czuje się bardzo dobrze na zmrożonym śniegu, przy temperaturze poniżej zera - a takie właśnie warunki panowały wczoraj.
Ale też trzeba je było umieć wykorzystać. O ile o formę biegową reprezentanta Polski byliśmy spokojni, bo biegać, i to znakomicie, potrafi, o tyle lekki niepokój budziły wizyty na strzelnicy. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.
Choć po pierwszym strzelaniu (leżąc) serca lekko zadrżały, bo Sikora raz spudłował i zajmował odległe 50. miejsce, później było już jednak lepiej. Tylko lepiej. 30-letni biatlonista nie tylko biegł znakomicie, ale i strzelał bezbłędnie (na 20 prób aż 19 było celnych!). Wyprzedzał konkurentów, piął się w górę. Po drugiej wizycie na strzelnicy był już dziesiąty, po trzeciej - czwarty. Gdy pojawił się na niej kolejny i ostatni raz, było wiadomo, że jeśli tylko nie spudłuje, zdobędzie medal. I nie spudłował. Wszystkie pięć strzałów trafiło w tarczę.
Sikora walczył o srebro. Od samego początku zawodów było bowiem wiadomo, że tytuł mistrzowski trafi do niezwykłego Poirée (w Oberhofie wywalczył już dwa złote i jeden srebrny krążek). O drugie miejsce na podium rywalizowali Sikora i Norweg Ole Einar Bjoerndalen. Ostatecznie lepszy był Polak. Minimalnie, o 5 sekund, ale jednak.
Obok Sikory w zawodach wystąpiło jeszcze trzech naszych reprezentantów. Bez sukcesów. Grzegorz Bodziana zajął 32. (choć na strzelnicy spudłował tylko raz), Wiesław Ziemianin 43., a Michał Piechta 62. miejsce.
Wyniki: 1. Raphael Poirée (Francja) 51.37,9 min (1 karna minuta), 2. Tomasz Sikora (Polska) strata 55,5 s (1), 3. Ole Einar Bjoerndalen (Norwegia) - 1.00,5 min (2), 4. Ricco Gross (Niemcy) 1.33,9 (2), 5. Sergiej Konowałow (Rosja) 1.52,5 (2).
Klasyfikacja generalna Pucharu Świata (po 18 z 27 zawodów): 1. Bjoerndalen 647 pkt, 2. Poirée 646, 3. Gross 572... 6. Sikora 387.
Pisk
Nasz Dziennik 13-02-2004

Autor: DW