Przejdź do treści
Przejdź do stopki

"Ta sprawa... z alarmem"

Treść

Liga Polskich Rodzin domaga się zaangażowania ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w śledztwo dotyczące podkładania atrap bomb w Warszawie, trzy dni przed II turą wyborów prezydenckich. Powód? Powołują się na nagranie, w czasie którego współtwórcy kampanii Lecha Kaczyńskiego - Adam Bielan i Michał Kamiński - mówią, że "to im się udało". Nagrania nikt z naszych rozmówców nie słyszał, wszyscy jednak mówią, co w nim jest i jakie mogą być tego konsekwencje.
Sprawę fałszywych ataków bombowych w Warszawie wciąż bada sejmowa Komisja do Spraw Służb Specjalnych. Wczoraj posłowie gościli bezpośrednio prowadzących postępowanie w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Żaden z nich nie chciał komentować ustaleń. Na pewno sprawa ma być jednak kontynuowana. Wciąż badany jest związek służb specjalnych z podłożeniem w Warszawie kilkunastu oznakowanych imitacji ładunków wybuchowych. Ówczesny szef MSWiA Ryszard Kalisz mówił, że wszystkie paczki zawierały mechanizmy identyczne jak te, których używa się przy prawdziwych bombach. Dopiero przed kilkoma tygodniami pojawiły się oskarżenia, że alarm bombowy miał powstać w wyniku współpracy służb ze sztabem wyborczym Lecha Kaczyńskiego. Temat stał się obiektem żartów wśród dziennikarzy, którzy zwracali uwagę na fakt, że m.in. szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego był w tym czasie Andrzej Barcikowski, a urzędującymi ministrami - politycy SLD. Ale za to na poważnie kwestią tą zajęła się speckomisja na wniosek posłów Platformy Obywatelskiej.
Na popołudniowej konferencji prasowej Liga Polskich Rodzin zażądała wyjaśnienia sprawy przez prokuraturę i zaangażowania się w śledztwo ministra sprawiedliwości. Nie używając ani nazwisk, ani nawet nie wspominając, o jaki komitet chodzi, Wojciech Wierzejski mówił o "bardzo poważnych oskarżeniach, które należy wyjaśnić". Nieoficjalnie mówi się o tym, że istnieje nagranie z imprezy, która miała miejsce w Brukseli. Na taśmie Adam Bielan i Michał Kamiński - współtwórcy wyborczego sukcesu Lecha Kaczyńskiego - mają opowiadać, że "świetnie wyszła ta sprawa z alarmem". Nie udało nam się wczoraj skontaktować z żadnym ze europosłów, którzy przebywają w Brukseli na szczycie Unii Europejskiej.
Mikołaj Wójcik

"Nasz Dziennik" 2006-03-24

Autor: ab