Szybciej z holdingiem
Treść
Opóźnienia w pracach nad ustawą holdingową po ewentualnym wprowadzeniu tzw. kodeksu dobrych praktyk mogą spowodować znaczne straty firm zbrojeniowych. Zdaniem Stanisława Głowackiego, przewodniczącego sekcji przemysłu zbrojeniowego NSZZ "Solidarność", kodeks ma chronić interesy wielkich europejskich firm zbrojeniowych i pozbawić państwa członkowskie UE suwerenności w zakresie polityki obronnej i zbrojeniowej.
Wprowadzenia tzw. kodeksu dobrych praktyk (przepisów regulujących kwestie organizowania przetargów, zamówień, rokowań, zamówień w zakresie przemysłu zbrojeniowego) obawiają się związkowcy zbrojeniówki. Kodeks wywołuje poczucie zagrożenia zwłaszcza u małych podmiotów. - Kodeks dobrych praktyk jest wymyślony przez wielkich potentatów przemysłu zbrojeniowego w UE. Celem jest pozbawienie państw członkowskich suwerenności w prowadzeniu polityki obronnej i zbrojeniowej i poddanie całej polityki obronnej, łącznie z kodeksem postępowania w sprawie zamówień, pod Europejską Agencję Obrony (EDA). Chodzi o to, aby tym manipulować - powiedział nam Stanisław Głowacki, przewodniczący sekcji przemysłu zbrojeniowego NSZZ "Solidarność". - Ten kodeks jest tak napisany, że preferowane są koncerny i duże przedsiębiorstwa - dodaje.
Ważnym aktem prawnym chroniącym przed skutkami wprowadzenia kodeksu jest ustawa holdingowa. Ona ułatwia współpracę przedsiębiorstw, w tym procedury związane m.in. z organizowaniem przetargów i obniża koszty tej współpracy, bo między przedsiębiorstwami nie ma przepływu VAT-u. Jednak prace w Sejmie nad tą ustawą się przedłużają.
Przedstawiciel Bumaru poinformował posłów z sejmowej Komisji Obrony Narodowej o przygotowaniu tłumaczenia niemieckiej ustawy - prawo holdingowe, która miałaby pomóc posłom w przygotowaniu krajowego prawa holdingowego. Jednak w czasie dyskusji okazało się, że nie wiadomo dokładnie, który resort miałby się tym problemem zająć. Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki powiedzieli także, że w ich resorcie nie ma w tej chwili kompetentnych osób, które by się tym mogły zająć.
Przewodniczący Komisji Obrony Narodowej Bogdan Zdrojewski (PO), podkreślając wagę sprawy dla funkcjonowania polskiego przemysłu obronnego, powiedział, że komisja obrony będzie wnioskować o postawienie tego tematu na posiedzeniu rządu i ustalenie kompetentnych podmiotów do zajęcia się tą problematyką.
Posłowie zapoznali się również z informacjami Ministerstwa Gospodarki odnośnie do polskiego przemysłu obronnego. Jest on skupiony wokół dwóch grup kapitałowych. Pierwszą stanowi grupa Bumar, złożona ze spółki Bumar jako spółki holdingowej i 15 spółek zależnych. Druga grupa jest utworzona pod zwierzchnictwem Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) i należy do niej 5 spółek zależnych, reprezentujących przemysł lotniczy. Do przemysłu obronnego należą także jednostki badawczo-rozwojowe, wojskowe przedsiębiorstwa remontowo-produkcyjne oraz 15 nieskonsolidowanych spółek pod nadzorem Ministerstwa Skarbu Państwa. Według danych resortu gospodarki, główne dochody tych przedsiębiorstw za lata 2003-2005 pochodzą z zamówień MON, ale coraz więcej zarabiają one na eksporcie. Dochody grupy Bumar wzrosły w tym czasie z 1,7 mld zł do 3,3 mld zł. Natomiast grupy ARP początkowo wzrosły z 500 mln zł do 700 mln zł, ale w 2005 r. osiągnęły poziom poniżej 700 mln zł.
Paweł Tunia
"Nasz Dziennik" 2006-07-21
Autor: wa