Szybciej z dywersyfikacją
Treść
Odpowiedzią Polski na porozumienie między węgierskim koncernem naftowo-gazowym MOL a rosyjskim Gazpromem w sprawie budowy Gazociągu Południowoeuropejskiego powinna być dywersyfikacja źródeł dostaw tego surowca. Trzeba zmniejszyć udział gazu rosyjskiego na naszym rynku, zwiększając jednocześnie udział tego nośnika energii z innych rejonów. Takiego zdania są posłowie z sejmowej Komisji Gospodarki, wskazujący na konieczność przyspieszenia rozmów na temat budowy rurociągu z Norwegii i terminalu LNG.
Plany lokalizacji budowy terminalu przeładunkowego na gaz skroplony mają być gotowe w sierpniu, a decyzja o tym, gdzie będzie gazoport, zapadnie najpóźniej w październiku. Sama inwestycja ma ruszyć dopiero po podpisaniu kontraktu na gaz skroplony.
- Rosja buduje na bazie surowców energetycznych, ropy i gazu, swoją pozycję globalną i wykorzystując to, chce odbudować - co jest groźne dla nas - pozycję dominanta w stosunku do państw, które kiedyś były w strefie jej wpływów - tak poseł PO i wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki Adam Szejnfeld skomentował podpisane we wtorek porozumienie między węgierskim koncernem naftowo-gazowym MOL a rosyjskim gazowym gigantem Gazprom.
Porozumienie to przewiduje zbudowanie kolejnego gazociągu, zwanego południowoeuropejskim, którym do Europy Zachodniej popłynąłby rosyjski gaz z ominięciem - tym razem od południa - Polski oraz Ukrainy i Białorusi. Byłby to drugi gazociąg z rosyjskim gazem, obok Północnego, omijający Polskę.
- Budowanie gazociągów omijających Polskę z północy i południa można określić jako działanie zmniejszające pozycję ekonomiczną i polityczną Polski. Jest to także próba zmniejszenia bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju, ponieważ tranzyt surowców przez Polskę jest jednym z elementów tego bezpieczeństwa - uważa Szejnfeld. Według niego, ma to związek z ogólną koncepcją polityki rosyjskiej dążącej do odbudowania pozycji mocarstwowej Rosji. Podobny pogląd wyraził poseł PiS Leonard Krasulski. - Rosja nie chce zrezygnować ze swoich zakusów mocarstwowych - stwierdził.
Zdaniem Szejnfelda, inne są jednak dzisiaj fundamenty budowania takiej pozycji. - Po latach bycia supermocarstwem wojskowym Rosja znalazła dla siebie nowe podstawy do budowania mocarstwowości w nowej sytuacji politycznej świata, co odpowiada dzisiejszym uwarunkowaniom. W dzisiejszej dobie buduje się mocarstwowość gospodarką, a nie armią - zauważył poseł. - Rosja ma surowce energetyczne, które są strategiczne dla całego świata - powiedział, zaznaczając, że to właśnie ropa i gaz mają być podstawą nowej globalnej polityki Rosji. Surowce te, których ma ona pod dostatkiem, a których brakuje innym państwom, mogą zapewnić Rosji osiągnięcie tych celów.
- Te koncepcje nie są dla nas korzystne - stwierdził wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki. Wyjściem z sytuacji ma być zdywersyfikowanie źródeł dostaw tego surowca do Polski. - Trzeba zmniejszyć udział gazu rosyjskiego w ogólnym zużyciu gazu w Polsce, zwiększając jednocześnie udział gazu z innych rejonów. Są tu dwa warianty: gaz norweski i gaz skroplony z krajów arabskich - powiedział. Zgodził się z taką opinią poseł Krasulski, którego zdaniem "bezwzględnie należy zintensyfikować rozmowy z Norwegią i rozważyć alternatywne możliwości importu gazu w postaci gazu skroplonego". Według Szejnfelda, należy również zwiększyć krajowe wydobycie i zbudować więcej magazynów na gaz, których - w jego opinii - mamy zdecydowanie za mało.
Komentując propozycję Gazpromu, zakładającą dopuszczenie polskich firm do udziału w eksploatacji rosyjskich złóż gazu w zamian za dostęp rosyjskiej firmy do polskiego systemu przesyłu tego surowca, posłowie podkreślają, że wydobycie gazu i korzystanie z rosyjskich gazociągów byłoby dla Polski zbyt kosztowne.
Paweł Tunia
"Nasz Dziennik" 2006-06-23
Autor: ab