Szybciej inwestować
Treść
Z Grażyną Gęsicką, minister rozwoju regionalnego, rozmawia Jacek Dytkowski
Jakie środki z UE Polska ma do wykorzystania w najbliższym okresie?
- W zakresie polityki spójności mamy przeznaczone 67,3 mld euro z budżetu samej UE. Jednak nie jest to cała suma, bo Unia nie będzie finansować tego celu w stu procentach. Po dodaniu środków wyasygnowanych przez Polskę otrzymujemy kwotę około 85 mld euro.
Na co konkretnie zostaną wydane te pieniądze?
- Ponad 50 proc. środków zostanie przeznaczone na infrastrukturę techniczną. Głównie chodzi tu o wielkie przedsięwzięcia: drogi, autostrady, lotniska, koleje oraz środowisko, czyli m.in. oczyszczalnie ścieków itd. Około jednej trzeciej funduszy w zakresie polityki spójności zostanie przeznaczone na sferę gospodarczą. Obejmuje ona bezpośrednie wspieranie przedsiębiorców, dotacje dla nich i inne formy pomocy oraz otoczenie przedsiębiorczości. W tym ostatnim przypadku chodzi o instytucje, które wspierają przedsiębiorczość i naukę. Ostatnia część przeznaczonych środków, jakieś 15 proc., obejmuje tzw. zasoby ludzkie, czyli edukację, naukę, przeciwdziałanie bezrobociu i wykluczeniu społecznemu itd.
Jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać środki unijne?
- To jest właśnie dla nas to wielkie wyzwanie. Jeśli spojrzymy na pierwsze półtora roku obecności naszego kraju w UE, od połowy 2004 do 2005 roku, to zobaczymy, że wykorzystanie przez nas środków UE było dramatycznie niskie, a przepisy strasznie skomplikowane. Przez następne dwa lata w znacznym stopniu polepszyliśmy tę sytuację. Cały wysiłek MRR szedł w tym kierunku, żeby zwiększyć absorpcję funduszy. W obecnej chwili, według danych z końca sierpnia, z funduszy strukturalnych do beneficjentów, czyli do realizujących projekty, trafiło około 55 proc. środków. W dodatku jest jeszcze czas do końca 2008 roku, aby wykorzystać resztę tych pieniędzy. Problem leży w tym, iż mamy przeznaczone średnio około 600 mln euro rocznie na regiony. W obecnej chwili otrzymamy aż 3 mld euro, co stanowi skokowy przyrost pieniędzy. Jest to zatem bardzo ciężka praca, trzeba wiedzieć, jak funkcjonuje państwo, inwestorzy i jak się inwestuje środki publiczne. Uważam, że damy radę, jeśli wytężymy swoje wysiłki.
Od czego zależą nasze zdolności absorpcyjne?
- Od wielu rzeczy. Przede wszystkim od tempa inwestowania, które należy robić szybciej. Na przykład inwestycje drogowe przygotowuje się u nas 4-5 lat, a później budowa trwa kolejne trzy lata. W związku z tym należy skrócić ten czas. Jeśli chodzi o rozliczanie i płatności - również są to terminy wielomiesięczne. Dzieje się tak z różnych względów, często z winy administracji lub beneficjenta, który opóźnia przesłanie wniosku płatniczego. Są to bardzo skomplikowane sprawy. Jednym słowem, chodzi o zestaw przyczyn, dla których to, co się w innych krajach robi 2 lata, u nas przebiega przez 6 lat - tak bym najogólniej to określiła. Druga kwestia dotyczy tego, czy będziemy mieć wystarczające współfinansowanie na te środki. Jak wspomniałam, UE daje ich część, a resztę trzeba "wygenerować" u nas. Trzecim problemem natomiast jest posiadanie bardzo sprawnej administracji.
Dziękuję za rozmowę.
"Nasz Dziennik" 2007-10-10
Autor: wa