Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Szukałeś nas, jesteśmy

Treść

Najpierw dzieci, a potem starsza młodzież modliły się w Lublinie za Ojca Świętego. W sobotni wieczór plac Zamkowy ponownie zapełnił się kilkunastoma tysiącami w większości młodych ludzi pragnących oddać hołd swemu zmarłemu Przyjacielowi. Po Mszy św. odprawionej pod przewodnictwem ks. abp. Józefa Życińskiego młodzież pozostała na placu do godz. 21.37, w której odszedł od nas wielki Papież.
Modlitewne spotkanie na placu Zamkowym było uwieńczeniem trwających od 5 dni codziennych białych marszów pod hasłem "Pora na nas. Pokolenie Jana Pawła II" do miejsc nawiedzanych przez Ojca Świętego w czasie duszpasterskiej wizyty w 1987 r. Trasy marszów, w których każdorazowo uczestniczyło po kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi, wiodły spod kościoła Ducha Świętego kolejno do obozu koncentracyjnego na Majdanku, do papieskiego kościoła pw. Świętej Rodziny na Czubach i do archikatedry, gdzie odprawiono nabożeństwo ekumeniczne. W dniu papieskiego pogrzebu młodzież uczestniczyła w wieczornym milczącym marszu do Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, z którego udała się na wspólną Mszę św. odprawioną na stadionie Lublinianki.
W sobotę na placu Zwycięstwa z młodzieżą spotkali się lubelscy biskupi uczestniczący w uroczystościach pogrzebowych w Watykanie. Obok ołtarza umieszczono hasła wymalowane na dużych białych płóciennych transparentach: "Pora na nas. Pokolenie Jana Pawła II", i trzymane przez harcerzy - "Szukałeś nas. Jesteśmy". Po Mszy św. młodzi ludzie pozostali na placu jeszcze przez 2 godziny, słuchając fragmentów przesłania Jana Pawła II do młodzieży przeplatanych ulubionymi pieśniami Papieża.
W sobotę przed południem archikatedrę lubelską szczelnie wypełniły dzieci, które uczestniczyły we Mszy św. celebrowanej przez ks. bp. Mieczysława Cisłę. Najmłodsi przynieśli laurki, czerwone serduszka, kwiaty z bibuły i inne własnoręcznie wykonane prace dedykowane ukochanemu Janowi Pawłowi II. Złożyły też przyrzeczenie, że pozostawią w swoich sercach papieskie przesłanie miłości i pokoju. - Ojciec Święty miał szczególne serce dla dzieci, widząc w nich Boży dar pięknej, czystej miłości Boskiej i ludzkiej - stwierdził ksiądz biskup. Na zakończenie dzieci "napisały list do Ojca Świętego", znacząc kilkumetrowy pas białego płótna - z konturami z czerwonych serc i z napisem "Dzieci Ojcu Świętemu" - odciskami palców maczanych w kolorowych farbach.
Adam Kruczek

"Nasz Dziennik" 2005-04-11

Autor: ab