Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Szturm na Oasis

Treść

Saudyjscy komandosi uwolnili wczoraj większość spośród około 50 cudzoziemców przetrzymywanych od soboty jako zakładnicy w kompleksie biurowo-mieszkalnym w mieście Chobar w Arabii Saudyjskiej. Władze saudyjskie poinformowały, że w czasie akcji dwóch terrorystów i kilku zakładników zginęło.
Jak podała amerykańska telewizja Fox, powołując się na ambasadora Arabii Saudyjskiej w Stanach Zjednoczonych, wśród uwolnionych jest siedmiu Amerykanów. Ambasador, książę Bandar bin Sultan, powiedział przedstawicielom władz USA, że pięciu Amerykanów nie doznało żadnego szwanku, a dwóch jest rannych. Według saudyjskich władz bezpieczeństwa, w trakcie akcji zabito dwóch terrorystów. Pozostali członkowie grupy wraz z jej przywódcą zostali aresztowani. Wcześniej podawano, że zatrzymano siedmiu terrorystów.
Przedstawiciel saudyjskich władz bezpieczeństwa poinformował, że w trakcie szturmu sił bezpieczeństwa terroryści zabili "pewną liczbę zakładników". Nie ujawnił jednak, ilu dokładnie zakładników zginęło i jakiej narodowości są ofiary. Zarządca kompleksu Oasis, gdzie przetrzymywano zakładników, poinformował, że zabito trzech cudzoziemców, w tym jednego Amerykanina i jednego Brytyjczyka.
Powiązana z Al-Kaidą grupa terrorystów zaatakowała w sobotę kompleksy biurowo-mieszkalne firm naftowych w Chobarze na wschodzie Arabii Saudyjskiej, zabijając 16 osób (w tym siedmiu cudzoziemców) i biorąc ponad 50 zakładników. Chobar jest jednym z głównych saudyjskich ośrodków wydobycia ropy. Napastnicy najpierw ostrzelali budynek Arab Petroleum Investement Corp. (Apicorp), potem autobus, którym cudzoziemcy z państw zachodnich wyjeżdżali z sąsiedniego kompleksu biurowo-mieszkalnego. Nieco później zostało zaatakowane "centrum naftowe" Chobaru, w którym mają swoje biura firmy naftowe, w tym także koncern Shell.
Saudyjskie MSW podało, że wśród zabitych cudzoziemców są: Amerykanin, Brytyjczyk, dwaj Filipińczycy, Hindus, Pakistańczyk i 10-letni chłopiec z Egiptu.
Mimo że policja saudyjska prowadzi zakrojoną na szeroką skalę akcję antyterrorystyczną, rozpoczętą po zamachach w Rijadzie z listopada 2003 roku, w których zginęły 52 osoby, do ataków terrorystycznych w Arabii Saudyjskiej dochodzi dosyć często. W maju napastnicy zabili pięciu obywateli państw zachodnich w przemysłowym kompleksie petrochemicznym w saudyjskim mieście Janbu nad Morzem Czerwonym, a w ubiegłym tygodniu w stolicy kraju Rijadzie zastrzelono Niemca zatrudnionego w kompanii lotniczej Arabia Airlines.
W ostatni czwartek na stronie internetowej islamistów pojawiło się wezwanie przywódcy Al-Kaidy w Arabii Saudyjskiej, Abdel Aziza al-Mokrina, by prowadzić w tym kraju partyzantkę miejską.
Stany Zjednoczone ponowiły tymczasem apel do swoich obywateli, by natychmiast opuszczali Arabię Saudyjską. W kraju tym mieszka ok. 30 tys. Amerykanów.
KWM, PAP
Nasz Dziennik 31-05-2004

Autor: DW