Szefowie nie stracili
Treść
25,5 mln euro stracił - według szacunków - Europejski Koncern Lotniczo-Rakietowy i Obronny (EADS) na spadku notowań jego akcji rzędu 26,3 proc. Jak donosi francuska prasa, nie wszyscy jednak na tym stracili. Szefowie koncernu, przewidując spadek, pozbyli się części jego akcji. Niektórzy zarobili na tym 2,5 mln euro. Informacja wywołała nad Sekwaną prawdziwą burzę.
Spadek notowań EADS był efektem ogłoszenia 13 czerwca przez spółkę koncernu produkującą samoloty airbus około 7-miesięcznego opóźnienia w dostawie pierwszych egzemplarzy maszyn A380. Następnego dnia doszło do załamania akcji EADS na giełdach.
Jednak szefowie firmy, mając wcześniej informację, wykorzystali ją na rynku finansowym. W kwietniu 7,5 proc. swoich akcji sprzedał przezornie niemiecki Daimler Chrysler. Miesiąc wcześniej udziałów pozbyli się natomiast liczni członkowie dyrekcji niemiecko-francuskiego oddziału EADS, w tym ze strony francuskiej Noel Forgeard, zarabiając w ten sposób 2,5 mln euro. Wywołało to burzę we Francji w środkach masowego przekazu i w świecie polityki.
W piątek Forgeard starał się bronić swojego postępowania, tłumacząc, że jego akcje zostały sprzedane zgodnie z obowiązującymi regułami i tylko przypadek sprawił, że nastąpiło to 3 miesiące przed krachem na giełdzie. Wyjaśnienia te nie przekonały związków zawodowych. Szef centrali CFDT Franois ChérŻque oświadczył, że jest "zaszokowany" sytuacją, w której dyrektor firmy sprzedaje akcje i zarabia grube pieniądze w chwili, gdy personel fabryki produkującej airbusy był świadom trudności, z jakimi boryka się przedsiębiorstwo.
Posłowie socjalistycznej opozycji zaproponowali powołanie parlamentarnej komisji, która zajęłaby się EADS, zaś przewodniczący Partii Socjalistycznej Franois Hollande zażądał wyraźnego oświadczenia rządu, czy wciąż darzy on zaufaniem Noela Forgearda. Natychmiast zareagował prezydent Jacques Chirac, oświadczając, że ma "pełne zaufanie do Airbusa".
Niemiecki urząd odpowiedzialny za regulowanie rynku finansowego zapowiedział kilkutygodniową akcję kontroli w tej sprawie, której rezultatem może być podjęcie śledztwa w razie stwierdzenia nieprawidłowości.
Kryzys w EADS jest daleki od zakończenia. Opóźnienie w dostawach A380 ukazało istnienie poważnych problemów organizacyjnych i personalnych we francusko-niemieckim gigancie.
Franciszek L. Ćwik, Caen
"Nasz Dziennik" 2006-06-19
Autor: ab