Przejdź do treści
Przejdź do stopki

System musi być zmieniony w całości

Treść

Jan Maria Jackowski (LPR), w latach 1993-1995 członek Rady ds. Mediów i Informacji przy Prezydencie RP, członek Trybunału Stanu:
Ta nowelizacja niewątpliwie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym. Jest to też podsumowanie i wyciągnięcie wniosków z dotychczasowej praktyki, kiedy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji była ciałem skrajnie upartyjnionym, realizującym zamówienia polityczne środowisk, które delegowały do niej swoich członków, ale nie starały się w sposób rzetelny i obiektywny budować w Polsce ładu medialnego. A przecież do tego przede wszystkim powołana jest KRRiT. Znamy wszakże dyskryminacyjne praktyki stosowane wobec mediów katolickich, w szczególności Radia Maryja, ale także wobec innych środków społecznej komunikacji. Proponowana przez PiS nowelizacja zmniejsza liczbę członków KRRiT, ale też porządkuje rozproszenie kompetencji pomiędzy Urzędem Regulacji Telekomunikacji i Poczty oraz KRRiT. Dotychczasowa praktyka była taka, że koncesje przyznawały dwa organy - KRRiT w uzgodnieniu z URTiP. To powodowało chaos. Dlatego taka ustawa jest niewątpliwie potrzebna. Moje zaniepokojenie budzi jednak fakt, że może być ona cząstkowa. Trzeba bowiem myśleć o całościowej regulacji systemu mediów elektronicznych w Polsce, w tym też zastanowić się nad statusem i wyciągnąć wnioski z dotychczasowego funkcjonowania mediów publicznych. Trzeba też starać się wprowadzić rozwiązania całościowe. By nie było tak, że ta nowelizacja, jeśli przejdzie, będzie jedyną zmianą w zakresie rynku mediów. Większość środowisk politycznych, w tym nawet PO, deklarowała likwidację KRRiT- jako reliktu odstającego od realiów życia. Jeśli będą wierni swoim deklaracjom, pojawi się możliwość wykreślenia z Konstytucji zapisów o Radzie. Wtedy byłaby większa swoboda w kształtowaniu systemu medialnego w Polsce. Gry polityczne i zabawy, które zazwyczaj towarzyszą wszelkim nowelizacjom ustawy, doprowadzą do tego, że zmiany Konstytucji w tym zakresie najprawdopodobniej w tym parlamencie nie przejdą.
not. AS

"Nasz Dziennik" 2005-12-09

Autor: mj