Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Swobodniej wewnątrz, szczelniej na wschodzie

Treść

Choć od wejścia Polski do Unii Europejskiej minęło już niespełna półtora roku, to jednak ciągle nie możemy się swobodnie poruszać pomiędzy krajami UE. Sytuacja zmieni się dopiero, kiedy przystąpimy do strefy Schengen, co może się stać najwcześniej w 2007 roku. Pełne członkostwo w Schengen skutkować jednak będzie koniecznością uszczelnienia naszej wschodniej granicy, co może się wiązać z utrudnieniem wjazdu do naszego kraju m.in. obywatelom Ukrainy.
Chociaż obecnie granice z innymi krajami Unii Europejskiej możemy przekraczać na podstawie dowodu osobistego, to dopiero wstąpienie do strefy Schengen umożliwi zniesienie kontroli na przejściach granicznych z innymi krajami Unii. Podróżujący wjeżdżający na obszar Schengen przechodzić będą jedną kontrolę, na zewnętrznej granicy obszaru, czyli również na naszej granicy wschodniej. Z tego względu Polska musi m.in. zbudować odpowiedni system informacyjny służący połączeniu baz danych policji, straży granicznej oraz prokuratur i sądów, aby móc wyłowić osoby, które na terytorium Unii popełniły przestępstwa bądź były deportowane i z tego względu są "niepożądane" na obszarze UE. Mimo przedłużających się prac nad systemem, według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, powinniśmy być gotowi na wejście do obszaru Schengen w 2007 roku.
Przygotowania muszą również uwzględniać i to, że od połowy
2006 r. w paszportach, a później i w wizach mają być też ujęte dane biometryczne o twarzy właściciela w formie cyfrowej. Za parę lat będzie także wymóg zawarcia informacji o odciskach palców. Dane te będą zapisane na specjalnym chipie.
Wejście do strefy Schengen może jednak prowadzić do poważnych komplikacji stosunków z naszymi wschodnimi sąsiadami. Już w lipcu 2003 r. głośnym echem w kontekście dobrosąsiedzkich stosunków czy współpracy gospodarczej odbiło się wymuszone staraniem władz RP o członkostwo Polski w UE wprowadzenie wiz dla obywateli Ukrainy, Białorusi i Rosji. Tym bardziej że np. wielu obywateli Ukrainy łączy z Polakami cała sieć powiązań gospodarczych, a wielu z nich przybywa do naszego kraju w celu podjęcia prac sezonowych czy dorywczych. O ile jednak obecnie Ukraińcy za wizy nie muszą płacić, o tyle sytuacja zmieni się po wejściu Polski do obszaru Schengen. Wtedy też zmuszeni będziemy wprowadzić za wizy opłaty tak jak inne kraje strefy. Być może za wizę trzeba będzie zapłacić wtedy ponad 30 euro. Po pomarańczowej rewolucji Unia obiecała jednak Ukrainie ułatwienia w staraniach o wizy przez obywateli tego kraju.
Cały czas należy więc doskonalić procedury przyjmowania wniosków i wydawania wiz m.in. przez współpracę konsulatów różnych krajów Unii. - Racjonalne by było, aby konsulowie mogli przyjmować aplikacje do państw Unii, które w danym miejscu konsulatu nie mają - powiedział Jacek Junosza-Kisielewski z Departamentu Konsularnego i Polonii w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Nie wszystkie kraje mają bowiem dobrze rozbudowaną sieć konsulatów, a przemierzanie setek kilometrów do stolicy kraju w celu złożenia wniosku wizowego jest dla zainteresowanych przyjazdem zarazem kosztowne i uciążliwe. Junosza-Kisielewski zaznaczył jednak, że organizowanie wspólnej służby konsularnej nie jest wcale proste, gdyż procedura przyjmowania wniosków wizowych jest zazwyczaj regulowana prawem wewnętrznym krajów, które w takim przypadku wymagałoby zmiany.
Do strefy Schengen należą obecnie kraje starej Unii oprócz Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz Norwegia i Islandia.
Artur Kowalski

"Nasz Dziennik" 2005-10-18

Autor: ab