Święty i misyjny
Treść
Kościół jest zarazem święty i misyjny. Tę prawdę przypomniał Ojciec Święty w homilii wygłoszonej wczoraj w czasie Mszy św. w Brindisi na południu Włoch. Papież przybył do tego portowego miasta w regionie Apulia w sobotę wieczorem. Wcześniej na krótko zatrzymał się w miasteczku Santa Maria di Leuca, na samym skraju Półwyspu Apenińskiego. Była to dziesiąta podróż Benedykta XVI po Włoszech. Uroczystą Mszę św. na nabrzeżu św. Apolinarego w Brindisi poprzedziło spotkanie Ojca Świętego w miejscowej kurii biskupiej z grupą klauzurowych sióstr zakonnych, benedyktynek i karmelitanek. W samej Eucharystii uczestniczyło ok. 70 tys. wiernych. W homilii Benedykt XVI wskazał, że planem Bożym jest szerzyć wśród ludzkości i w całym wszechświecie miłość rodzącą życie. - Plan ten jednak Pan chce realizować jedynie przy poszanowaniu naszej wolności, ponieważ miłości z jej natury nie można narzucać - mówił Papież. Zwrócił uwagę, że Kościół jest zatem w Chrystusie przestrzenią gościnności i mediacji miłości Bożej. - W tej perspektywie jasne jest, że świętość i misyjność Kościoła to dwie strony tego samego medalu: tylko jako święty, to jest przepełniony Bożą miłością, Kościół może pełnić swoją misję, i właśnie jako cel tego zadania Bóg wybrał go i uświęcił jako swą własność - nauczał Benedykt XVI. Zauważył jednocześnie, że "dwunastu apostołów nie było ludźmi doskonałymi, wybranymi ze względu na swoją moralną i religijną nienaganność". - Byli niewątpliwie ludźmi wierzącymi, pełnymi entuzjazmu i zapału, naznaczonymi jednak przez swoje ludzkie ograniczenia, czasami nawet poważne. Jezus nie powołał ich więc dlatego, że byli już święci, ale po to, aby nimi się stali. Tak jak my. Jak wszyscy chrześcijanie - podkreślił. Przed błogosławieństwem Ojciec Święty odmówił z wiernymi modlitwę "Anioł Pański". W poprzedzającym ją rozważaniu wskazał, że port w Brindisi odgrywa pierwszoplanową rolę w łączności z Morzem Śródziemnym i Wschodem, dlatego też gości bazę Narodów Zjednoczonych, która ma ważne zadanie z humanitarnego punktu widzenia. - Z tego tak urzekającego miejsca, niedaleko od miejsca nazywanego "dobrym dniem" Italii (Calimera), pragnę więc powtórzyć chrześcijańskie orędzie współpracy i pokoju między wszystkimi narodami, szczególnie tymi, które leżą nad tym morzem, starożytną kolebką cywilizacji, oraz tymi z Bliskiego i Środkowego Wschodu - stwierdził Benedykt XVI. Dzień wcześniej Ojciec Święty gościł w sanktuarium maryjnym w Santa Maria di Leuca, skąd rozpoczął swą dwudniową pielgrzymkę do Apulii na południu Włoch. Na placu przed tamtejszą bazyliką przewodniczył Eucharystii. W homilii zaznaczył, że pierwszym zadaniem Kościoła jest wychowywać do społecznej solidarności, do zwracania uwagi na osobę bliźniego. Podkreślił też, że chrześcijańska nadzieja nie jest utopią, ale mocną ufnością w siłę dobra. Dobro zwycięża, choć czasem może się wydawać pokonane przez nadużycia czy przebiegłość. W rzeczywistości jednak nadal działa cicho i dyskretnie, przynosząc długoterminowe owoce. Na tym polega chrześcijańska odnowa społeczna, oparta na przemianie sumień, formacji moralnej, modlitwie. - Modlitwa daje siłę, by wierzyć i walczyć o dobro również wtedy, gdy po ludzku ulega się pokusie, by tracić odwagę i wycofać się - mówił Benedykt XVI. Nawiązując do nazwy sanktuarium - Matki Bożej "de finibus terrae", czyli na końcu ziemi - Ojciec Święty podkreślił, że Kościół nie zna granic, gdyż jest powszechny. Wskazał, iż w dobie indywidualizmu pierwszorzędnym zadaniem Kościoła pozostaje wychowanie do poczucia obowiązku społecznego, do troski o bliźniego, do solidarności i dzielenia się. Po zakończeniu Liturgii Papież udał się do Brindisi na wieczorne spotkanie z mieszkańcami miasta. Zostało ono poprzedzone modlitewnym czuwaniem, w którym w większości uczestniczyła młodzież. SJ, KAI "Nasz Dziennik" 2008-06-16
Autor: wa