Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Sursum Corda, Warszawo...

Treść

Symbolem nieujarzmionego miasta - Warszawy - stała się figura Chrystusa dźwigającego krzyż, która stoi przed bazyliką Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Wczoraj na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie odbyło się sympozjum z okazji 150. rocznicy jej posadowienia. Rektor UKSW ks. prof. dr hab. Ryszard Rumianek, kierując do uczestników powitanie, podkreślił, że rzeźba Chrystusa dźwigającego krzyż na stałe wpisała się w panoramę stolicy. - Nierozerwalnie związała się z jej losem, stając się symbolem nieujarzmionego miasta. Symbolem ważnym nie tylko dla mieszkańców Warszawy - mówił ksiądz rektor. Przywołał także szczególne słowa, jakie o tej figurze wypowiedział Sługa Boży Jan Paweł II na placu Zwycięstwa 2 czerwca 1979 roku: "Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną. Bez Chrystusa nie sposób zrozumieć tego miasta Warszawy, stolicy Polski, która w 1944 roku zdecydowała się na nierówną walkę. Na walkę, w której legła pod własnymi gruzami. Jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus Zbawiciel pod swoim krzyżem przed kościołem na Krakowskim Przedmieściu". Ksiądz Marian Wnuk CM przypomniał historię figury. Podkreślił, że od początku była ona symbolem nadziei dla zniewolonych zaborami Polaków. Zwrócił uwagę, że posadowiona przy kościele Świętego Krzyża w 1858 roku figura była jednym z nielicznych pomników, na który zgodziły się w stolicy władze carskie. W sierpniu 1920 roku w obliczu nawały bolszewickiej było to szczególne miejsce modlitwy warszawiaków. Ksiądz Wnuk podkreślił, że to właśnie w tym kościele słynne kazania świętokrzyskie wygłaszał ks. kard. Stefan Wyszyński, wzywając: "Sursum Corda, przywalona krzyżem stolico". Ksiądz prof. dr hab. Stanisław Urbański zwrócił uwagę, że krzyż w rozumieniu ewangelicznym jest nową drogą bycia we wspólnocie z Bogiem i z ludźmi. - W mistycznej tradycji Kościoła zostały odnotowane dwa momenty: cierpienie i życie. Ich wzajemna korelacja wyraża istotę życia mistycznego chrześcijanina - podkreślił. Joanna Kozłowska "Nasz Dziennik" 2008-03-06

Autor: wa