Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Stracili zapał

Treść

Część posłów PiS wycofuje poparcie dla całkowitego zakazu pornografii. Swoje podpisy spod projektu ustawy wykreślili już Karol Karski i Marek Suski. Także Tadeusz Cymański nie wyklucza, że dołączy do swoich partyjnych kolegów, tłumacząc, iż są ważniejsze sprawy, np. konstytucyjna ochrona życia. Dziwnym zbiegiem okoliczności ci sami politycy PiS, którzy sprzeciwili się zmianom w Konstytucji w zakresie ochrony życia, nie godzą się również na zaostrzenie przepisów zakazujących pornografii.

Pod projektem nowelizacji kodeksu karnego w zakresie całkowitego zakazu pornografii podpisało się dotychczas 25 parlamentarzystów. Zmiany te popiera m.in. marszałek Sejmu Marek Jurek, który w ubiegłym tygodniu mówił, że treści pornograficzne znieważają kobietę i zakazanie ich rozpowszechniania byłoby rzeczą słuszną. Z kolei zdaniem szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów Przemysława Gosiewskiego, wprowadzenie całkowitego zakazu pornografii to rozwiązanie "zbyt daleko idące". Według projektu ustawy autorstwa Mariana Piłki (PiS) osobie, która "rozpowszechnia treści mające charakter pornograficzny", groziłaby kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Tej samej karze podlegałaby osoba, która takie treści - w celu rozpowszechniania - tworzy, przechowuje, przesyła, przenosi albo przewozi. Jeżeli robiłaby to, by osiągnąć korzyść majątkową, podlegałaby karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
W obecnym stanie prawnym rozpowszechnianie pornografii stanowi przestępstwo wyłącznie wtedy, gdy: prezentacja może narzucić odbiór treści pornograficznych osobie, która sobie tego nie życzy, rozpowszechnia się treści małoletnim do lat 15 bądź treści z udziałem małoletniego do lat 15 zawierające sceny przemocy albo związane z posługiwaniem się zwierzęciem. Ponadto przestępstwem jest posiadanie tzw. pornografii dziecięcej.

Są "ważniejsze" sprawy
W rozmowie z nami poseł Marek Suski (PiS) wyjaśnił, dlaczego wycofał swój podpis spod projektu ustawy mówiącej o całkowitym zakazie rozpowszechniania pornografii. - Wycofałem swój podpis, dlatego że sądziłem, iż chodzi tutaj o zaostrzenie kar dla nielegalnych form pornografii, choćby z dziećmi
- powiedział Suski. Jednak - jak wyjaśnił - ten tekst idzie w stronę całkowitego zakazu, co więcej - grozi karami nawet za posiadanie materiałów pornograficznych. - To jest moim zdaniem zdecydowanie za daleko idące, przekraczające wolność człowieka. Oczywiście nie twierdzę, że pornografia jest czymś świetnym, ale też jeżeli dorosły obywatel posiadający prawa obywatelskie chce oglądać innych dorosłych obywateli bez ubrania, to uważam, że to jego prawo i państwo nie powinno za to ścigać - podkreślił. Dodał, że "nawet jeśli się nie lubi pornografii, to jest bardzo wiele różnych ważniejszych spraw w państwie do załatwienia, a to jest sprawa bardzo mało istotna".
Z kolei Karol Karski powiedział, że wycofał podpis, bo "nadużyto jego zaufania i ten podpis w ten sposób się tam znalazł". W rozmowie z nami poseł Tadeusz Cymański nie wyklucza, że również postąpi tak samo. - Nie dlatego że jestem przeciwny idei walki z pornografią, ale dlatego że mamy bardzo różne poglądy nie tylko posłów, ale także wśród wyborców społeczeństwa katolickiego - wyjaśnił.
Wcześniej szef klubu PiS Marek Kuchciński powiedział, że szeroko dostępna w Polsce pornografia bulwersuje i dlatego propozycja Mariana Piłki spotkała się ze zrozumieniem. Z drugiej jednak strony trzeba sobie zdawać sprawę, że jeśli chce się wprowadzić przepisy ograniczające rozwój pornografii, to "trzeba je racjonalizować".
Magdalena M. Stawarska

"Nasz Dziennik" 2007-03-28

Autor: ab