Storczykarnia powstaje w Łańcucie
Treść
Na terenie pałacowego parku Muzeum Zamku w Łańcucie rozpoczęły się prace nad rewitalizacją XIX-wiecznych szklarni. Będzie w nich można podziwiać m.in. kolekcję storczyków, z których dawniej Łańcut słynął na całym świecie.
W Storczykarni w kształcie podkowy będą hodowane kwiaty z trzech stref klimatycznych: tropikalnej, umiarkowanej i chłodnej. W tym celu zostaną zamontowane specjalne urządzenia do klimatyzacji, zamgławiania i zacieniania pomieszczeń. Koszt inwestycji to ok. 7 milionów złotych. Większość tej kwoty przeznaczył Norweski Mechanizm Finansowy. W otoczeniu kwiatów powstanie letnia kawiarnia oraz miejsce, gdzie planowane są koncerty. Pierwsze imprezy powinny się odbyć już latem przyszłego roku. To jednak nie wszystkie zmiany w obrębie Muzeum Zamku. Na bazie niezagospodarowanych od lat Zabytkowych Budynków Zespołu Pałacowo-Parkowego powstaną nowe atrakcje turystyczne. Maneż - XIX-wieczna budowla wojskowa, która niegdyś służyła żołnierzom stacjonującego w mieście Garnizonu Wojsk Austro-Węgierskich - zamieni się w Centrum Promocji Regionu. Znajdą tam siedzibę m.in. kasy biletowe, pomieszczenia dla przewodników, sklepy z pamiątkami, księgarnie oraz punkty multimedialne z pełnym zakresem informacji nt. największych atrakcji Podkarpacia. Z kolei dawny obiekt Kasyna Urzędniczego Ordynacji Łańcuckiej, gdzie niegdyś gromadzili się klubowicze zatrudnieni w dobrach Potockich, zostanie zaadaptowany na potrzeby Muzeum Historii Miasta Łańcuta i Regionu, powstanie tam także Sala Konferencyjna. Będzie to również miejsce prezentacji dokonań podkarpackich artystów i muzyków.
XVII-wieczna rodowa siedziba Lubomirskich i Potockich należy do najpiękniejszych rezydencji magnackich w kraju. Wzniesiona w latach 1629-1641 dla Stanisława Lubomirskiego liczy 27 budynków o powierzchni ponad 50 ha. Zabytkowe salony, oranżerię, powozownię oraz przepiękne otoczenie łańcuckiego Zamku, słynącego m.in. z Festiwalu Muzycznego, odwiedza rocznie ok. 400 tysięcy turystów z całego świata.
Mariusz Kamieniecki
"Nasz Dziennik" 2007-09-11
Autor: wa