Stoczniowcy nie mogą płacić za błędy Grada
Treść
- Będziemy dalej współpracować z polskim rządem w sprawie restrukturyzacji stoczni w Gdyni, Gdańsku i Szczecinie - powiedziała wczoraj w czasie debaty w Parlamencie Europejskim poświęconej polskim zakładom okrętowym unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes. Komisarz stwierdziła, iż współpraca ta będzie trwała, mimo że polskie władze nie przedstawiły w terminie satysfakcjonujących planów restrukturyzacji tych zakładów.
- Władze polskie nie wykorzystały możliwości, jakie stworzyła im Komisja Europejska - powiedziała Kroes. Dodała, że KE wykazała się daleko idącą cierpliwością, najpierw przedłużając ostateczny termin złożenia projektów do lipca, a następnie do 12 września br. Stwierdziła, iż niestety te plany nie spełniają unijnych wymogów. - Nie widzę innej możliwości jak tylko negatywna opinia Komisji - oświadczyła Kroes. Szczególnie negatywnie odebrała plany redukcji zatrudnienia w polskich zakładach okrętowych o blisko 40 procent. Dodała, że mimo tak drastycznych cięć rządowe projekty nie zapewniały rentowności stoczniom na przyszłość.
Eurodeputowani apelowali o wstrzymanie się z ostateczną oceną ze strony komisji. Jednoznaczne wydanie negatywnej opinii skrytykował niemiecki socjalista Martin Schulz. - Pytam: czy wolno karać polskich robotników za to, że rząd nie odrobił zadania domowego? - mówił. W podobnym tonie wypowiedział się poseł do PE z ramienia PiS Adam Bielan, stwierdzając, iż za błędy ministra Aleksandra Grada nie mogą płacić stoczniowcy. Z kolei Janusz Onyszkiewicz (demokraci.pl) ostrzegł Komisję Europejską, że największym zagrożeniem, jakie stworzy negatywna opinia w sprawie stoczni, będzie wzrost nastrojów antyunijnych w Polsce. - Przeciwników Unii w Polsce nie brakuje - mówił Onyszkiewicz.
ŁS
"Nasz Dziennik" 2008-10-22
Autor: wa