Przejdź do treści
Przejdź do stopki

START bez tarczy?

Treść

Za zamkniętymi drzwiami odbyły się wczoraj w Moskwie rosyjsko-amerykańskie negocjacje na temat nowego układu o ograniczeniu zbrojeń strategicznych START. Ich celem jest zastąpienie dotychczasowego, wygasającego z końcem roku porozumienia. O ile te negocjacje w ocenie amerykańskich ekspertów nie są zagrożone, o tyle realizacja projektu budowy amerykańskiego systemu rakiet przechwytujących wydaje się coraz bardziej wątpliwa. Jak się nieoficjalnie dowiedział "Nasz Dziennik", amerykańska administracja nie wysyła do rządów zainteresowanych krajów żadnych sygnałów w tej sprawie i to milczenie jest niepokojące.

Podczas wczorajszego spotkania na poziomie ekspertów delegacji amerykańskiej przewodniczyła Rose Gottemoeller, dyrektor ds. kontroli zbrojeń w Departamencie Stanu. Rosyjskim delegatom przewodził Anatolij Antonow, dyrektor departamentu ds. bezpieczeństwa i rozbrojenia w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Rosji. Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow powiedział, że negocjatorzy muszą wypracować konkretne propozycje, które staną się podstawą rozmów, jakie 7 lipca w Moskwie przeprowadzą prezydenci Dmitrij Miedwiediew i Barack Obama. Szczegółów rozmów nie ujawniono. Nie przewidziano również żadnej konferencji prasowej.
Tymczasem pod znakiem zapytania stanęła, uważana przez zbliżonych do Kremla analityków za przeszkodę w wypracowaniu nowego układu START, realizacja amerykańskiego systemu rakiet przechwytujących. - Amerykanie zaprzestali informowania nas o sytuacji - powiedział pragnący zachować anonimowość wysoki rangą polski dyplomata. Również strona czeska nie otrzymuje żadnych sygnałów o postępach nowej administracji w analizowaniu dokumentów. - Administracja Obamy nie wyznaczyła żadnego ostatecznego terminu zakończenia rewizji, jednakże poinformowała nas, iż zakończy ją jeszcze w tym, najpóźniej zaś w przyszłym roku - powiedziała w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" uczestnicząca w negocjacjach w sprawie tarczy Veronika Kuchynova.
"Planowana w Europie amerykańska tarcza antyrakietowa, mająca chronić przed potencjalnym atakiem rakietowym Iranu, będzie nieskuteczna wobec typu pocisków, które może wyprodukować Teheran" - wynika z analizy przeprowadzonej przez amerykańskich i rosyjskich naukowców, na którą powołuje się amerykański dziennik "Washington Post". W ocenie zespołu specjalistów, Iran będzie w stanie wyprodukować tak głowicę nuklearną, jak i zdolny do jej przeniesienia na długim dystansie pocisk najwcześniej za pięć lat. Od jednego roku do trzech lat, zdaniem ekspertów, zajęłoby Iranowi wyprodukowanie prostej broni nuklearnej, o ile udałoby się wydalić z kraju inspektorów ONZ i dostosować zakłady do przetwarzania uranu. Kolejne pięć lat potrzeba byłoby na wybudowanie głowicy odpowiedniej do irańskich pocisków. Podobne oceny sformułowała amerykańska agencja wywiadowcza CIA. "Zagrożenie rakietowe dla Europy ze strony Iranu nie jest zatem bliskie" - podsumowali twórcy raportu wydanego przez niezależny ośrodek EastWest Institute. Poprzedzające go analizy trwały rok. Otwartym pozostaje pytanie, czy nowa administracja Stanów Zjednoczonych zastosuje się do zawartych w raporcie sugestii ekspertów.
Anna Wiejak
"Nasz Dziennik" 2009-05-20

Autor: wa