Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Stany Zjednoczone wytknęły Europie słabość

Treść

U granic Europy trwa wojna. Na Starym Kontynencie wiele poważnych problemów, w tym problem nielegalnej migracji, a szef Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa płacze z powodu wystąpienia wiceprezydenta USA. James David Vance wskazywał na słabość Europy. Łzy niemieckiego dyplomaty najwidoczniej są tego dowodem.

Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa dobiegła końca. Wydarzenie zamknął jej szef, Christoph Heusgen. W mowie końcowej odniósł się do piątkowego wystąpienia wiceprezydenta USA, Jamesa Davida Vance’a.

 – Po piątkowym wystąpieniu wiceprezydenta J. D. Vance’a musimy się obawiać, że nasze wartości nie są już wspólne – mówił Christoph Heusgen szef Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Po tych słowach Christoph Heusgen się rozpłakał. Uczestnicy konferencji postanowili nagrodzić go brawami i przytulić. Tak silne emocje wzbudziła wypowiedź wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych.

 – Zagrożenie, o które najbardziej się martwię w kontekście Europy, to nie Rosja, to nie Chiny, to nie żaden inny zewnętrzny aktor. Tym, o co się martwię, jest zagrożenie z wewnątrz. Odwrót Europy od niektórych jej najbardziej podstawowych wartości, wartości dzielonych ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki – oznajmił James David Vance, wiceprezydent USA.

James David Vance wskazał na ograniczanie wolności słowa w Europie, walkę z obywatelami, zgodę na nielegalną imigrację, klimatyczne szaleństwo i prześladowanie chrześcijan. Przez lata Europa zamiast się zbroić prowadziła ideologiczną politykę i finansowała rosyjskie zbrojenia, m.in. uzależniając się od rosyjskich surowców. Płacz szefa Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa tylko potwierdził to, o czym mówił wiceprezydent USA. Europa jest słaba wewnętrznie, a tym samym słaba wobec światowych mocarstw.

– Te łzy są dla nas wszystkich symbolem trudnej sytuacji, w jakiej jest Europa. Są też punktem wyjścia, który pozwoli nam – mam taką nadzieję – zrozumieć, co należy uczynić, aby Europa na nowo stała się potęgą – odrzekł prof. Piotr Grabowiec, politolog.

Mimo wszystko w Europie potrzebna jest zmiana polityczna.

– Jeżeli nie będzie silnego przywództwa i racjonalnego planu na przyszłość, to będzie się pogłębiać kryzys wewnątrz Europy – akcentował dr Aleksander Kozicki, politolog.

 Po tym, jak Christoph Heusgen rozpłakał się na zakończenie konferencji w Monachium, trzeba przypomnieć jego inną reakcję – z 2018 roku – kiedy jako dyplomata – reprezentował Niemcy na posiedzeniu Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wyśmiał wówczas prezydenta USA, Donalda Trumpa, gdy mówił, że Niemcy będą całkowicie uzależnione energetycznie od Rosji z powodu budowy gazociągu Nord Stream 2.

Niemcy od lat roszczą sobie prawo do przewodniczenia w Unii Europejskiej i narzucają pozostałym państwom członkowskim własną politykę. Ostatnie lata pokazały, że ta polityka była nie tylko błędna, ale i szkodliwa.

TV Trwam News

źródło: radiomaryja.pl, 17 lutego 2025


Autor: dj