Srebro, srebro i złoto
Treść
Tomasz Sikora staje się powoli prawdziwym kolekcjonerem medali. Po dwóch srebrach, wywalczonych przed tygodniem na mistrzostwach świata w niemieckim Oberhofie i w minioną środę na mistrzostwach Europy w Raubiczach na Białorusi, wczoraj wreszcie doczekał się medalu złotego.
Tym razem Polak wymieniany był już jako jeden z głównych faworytów biegu na dochodzenie na 12,5 km mistrzostw Starego Kontynentu. I nie zawiódł oczekiwań. Wyruszył na trasę po reprezentancie gospodarzy, Aleksandrze Symanie. Różnica między obydwoma panami wynosiła 20 sekund - o tyle właśnie Białorusin był lepszy od chorzowianina w środowym sprincie na 10 km.
Sikora od początku narzucił swoje znakomite tempo, a poza tym fantastycznie spisywał się na strzelnicy. Idealnie, bez pudła. Podczas czterech wizyt nie pomylił się ani razu. Rywalom natomiast trzęsły się ręce. Syman zaliczył aż sześć pudeł i stracił szansę na dobrą lokatę. Mylili się i inni. Stąd wygrana - tak wyraźna - naszego reprezentanta. Sikora uzyskał czas 33.56,6 min i drugiego na mecie Norwega Alexandra Osa wyprzedził aż o 2.08,9 min! Trzecie miejsce zajął Rosjanin Jewgienij Trebuczenko - ze stratą 2.21,5 min do chorzowianina. Obydwaj medaliści musieli pokonać aż cztery rundy karne. Blisko medalu był także drugi z Polaków Wiesław Ziemianin. Ósmy w środowym sprincie, wczoraj zajął piąte miejsce. Do trzeciego zabrakło mu zaledwie 14 sekund.
Złoty medal Sikory nie był jedynym wywalczonym wczoraj w Raubiczach przez reprezentantów Polski. W ślady starszego kolegi poszła bowiem Krystyna Pałka, która okazała się bezkonkurencyjna w biegu na dochodzenie juniorek (10 km). I dla niej jest to drugi medal mistrzostw Europy - w środę, tak jak Sikora, wywalczyła srebro w sprincie.
Polka wygrała zdecydowanie, najszybciej biegała, ale i najlepiej strzelała. Pomyliła się tylko trzy razy, a druga na mecie Rosjanka Anastazja Szipulina (strata 2.25,4 min!) popełniła aż siedem błędów.
Pisk
Nasz Dziennik 20-02-2004
Autor: DW