Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Sprzedawca może powiedzieć "nie"

Treść

Pomimo zakazu sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom niepełnoletnim oraz prawa sprzedawców do weryfikowania wieku klientów ponad 80 proc. sprzedawców sprzedałoby wyroby tytoniowe osobie nieletniej. To wyniki ankiety przeprowadzonej w ramach Programu Odpowiedzialnej Sprzedaży, który ma na celu ograniczenie dostępu młodym ludziom do wyrobów tytoniowych.

Siódma edycja Programu Odpowiedzialnej Sprzedaży została zrealizowana w roku ubiegłym w dziesięciu miastach Polski. - Badania pokazały, że sprzedaż papierosów osobom nieletnim jest nadal dużym problemem - powiedział Marek Kosycarz. Młodzi ankieterzy prosili o papierosy w 1106 punktach sprzedaży. Pomimo że 86 proc. przebadanych sprzedawców jest świadomych, iż może zażądać od młodo wyglądającej osoby kupującej dokumentu tożsamości, w ponad 80 proc. przebadanych punktów sprzedawcy byli gotowi sprzedać wyroby tytoniowe bez weryfikowania wieku. - Sprzedawca nie powinien sprzedać papierosów osobie nieletniej. W przypadku jakiejkolwiek wątpliwości prawo zezwala na poproszenie o dokument tożsamości - mówił Kosycarz. Dodał, że niektórzy sprzedawcy bardzo często działają pod presją np. ekonomiczną - jak nie podadzą papierosów, to utracą zyski, a także pod presją niecierpliwych ludzi w kolejce, którzy protestują, że wszystko tak długo trwa. Czasami jest to też zwykły strach przed młodo wyglądającymi osiłkami. Wyniki badania wskazują, że większe zaangażowanie władz lokalnych w propagowanie informacji i egzekwowanie prawa może mieć pozytywny wpływ na przestrzeganie zakazu sprzedaży wyrobów tytoniowych nieletnim. Na warszawskim Ursynowie m.in. po kampanii społecznej liczba sprzedawców, którzy odmówili podania papierosów młodym ludziom bez dokumentu, wzrosła z 3,7 proc. do 18,2 proc.
Od 1996 r. prawo zabrania sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom poniżej 18. roku życia, a od stycznia ub.r. jednoznacznie uprawnia sprzedawców do żądania dokumentu potwierdzającego wiek kupującego.
Agnieszka Niewęgłowska

"Nasz Dziennik" 2005-03-22

Autor: ab