Przejdź do treści
Przejdź do stopki

SPROSTOWANIE I ODPOWIEDŹ

Treść

W artykule autorstwa red. Wojciecha Wybranowskiego, pt. "Z ziemi polskiej do włoskiej. I nie tylko", opublikowanym w "Naszym Dzienniku" w dniu 16 października (str. 1 i 3) zawarte zostały nieprawdziwe i nieścisłe informacje. W rezultacie, powyższy tekst naruszył dobra osobiste Banku Pekao SA oraz naraził go na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania działalności bankowej. Autor artykułu w sposób bezdyskusyjny naruszył przepisy ustawy Prawo prasowe, w szczególności jej artykuł 12, precyzujący, że "Dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości". Redaktor Wojciech Wybranowski nie skontaktował się z Bankiem Pekao SA w trakcie pracy nad artykułem, a tym samym nie wykonał nawet próby weryfikacji posiadanych przez siebie informacji, które okazały się niezgodne z prawdą. Absolutną nieprawdą jest, jakoby "z polskiego banku mogło zostać przetransferowanych, z ominięciem przepisów polskiego prawa podatkowego, około 2,5 mld złotych". Żadne środki nie były wypłacane z Banku Pekao SA do jakiejkolwiek innej instytucji z pominięciem przepisów prawa. Bank Pekao SA jest spółką akcyjną notowaną na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, podlegającą ścisłemu nadzorowi polskiego regulatora (KNF) oraz rygorystycznym obowiązkom sprawozdawczym. Jak we wszystkich spółkach akcyjnych, jedyną przewidzianą prawem formą dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami, jest coroczna wypłata dywidendy (art. 347 par. 1 kodeksu spółek handlowych). Dywidenda z zysku za 2007 rok została wypłacona zgodnie z planem wszystkim akcjonariuszom Banku Pekao SA na początku czerwca bieżącego roku. Jej wysokość ustaliło WZA Banku w dniu 23 kwietnia 2008 r. na kwotę 2 mld 517 mln, a informacja ta została podana do wiadomości publicznej. Suma wypłacona na rzecz każdego z akcjonariuszy (w tym m.in. UniCredit, Skarbu Państwa i wszystkich akcjonariuszy mniejszościowych) była adekwatna do wysokości ich udziałów w Banku, a więc w przypadku UniCredit była znacznie niższa niż kwota podana w artykule. Poza tym wypłata dywidendy nastąpiła na początku czerwca, a więc na długo przed wybuchem kryzysu finansowego w Europie. Nie ma zatem podstaw, aby twierdzić, że "wyplata dywidendy była kołem zamachowym" jakiegoś niezgodnego z prawem "procederu", ani że "Grupa UniCredit próbowała kosztem największego banku w Polsce, ratować swoją stabilność finansową". Nieprawdą jest również, jakoby dywidenda wypłacona przez Bank Pekao z zysku za 2007 r. "przekroczyła zysk netto wypracowany przez Pekao SA w 2007 r. i wynosiła aż 125 procent, co oznaczałoby, że udziałowcy przejęli nie tylko zysk wypracowany przez polski bank, ale również część kapitału rezerwowego - łącznie 2,54 mld zł". Wysokość dywidendy nie przekroczyła wypracowanego przez nowy Bank faktycznego zysku. Autor zdaje się bowiem zapominać o dokonanej w roku ubiegłym fuzji między Bankiem Pekao SA a wydzieloną częścią Banku BPH. Obie, połączone 29 listopada 2007 r. części banku, wypracowały zysk na poziomie 3,5 mld zł netto (na podstawie danych pro forma z raportu Banku Pekao SA za IV kwartał 2007 r., str. 18). Dywidenda wypłacona za 2007 r. stanowiła zatem 74 proc. faktycznego zysku wypracowanego przez Bank Pekao i przejętą część Banku BPH. Od całego zysku Bank Pekao SA, zgodnie z obowiązującymi przepisami podatkowymi, uiścił polskiemu fiskusowi należny podatek w wysokości ponad 780 milionów złotych. Co najistotniejsze, wypłata dywidendy z zysku za 2007 r. nie wpłynęła negatywnie na kapitały własne Banku Pekao SA. Już po wypłacie dywidendy, na koniec czerwca 2008 r., współczynnik wypłacalności Grupy Banku Pekao kształtował się na poziomie 10,8 proc., i był znacznie powyżej wymaganego prawem minimum. Po III kwartale 2008 uległ dalszej poprawie, osiągając poziom 11,8 procent. Wysokość dywidendy, o jaką wnioskował Zarząd na WZA, uzyskała pozytywną opinię Rady Nadzorczej oraz audytora, zanim wniosek został poddany pod głosowanie akcjonariuszy. W głosowaniu poparli go przedstawiciele większościowego akcjonariusza, ale również Skarbu Państwa i niemal wszyscy akcjonariusze mniejszościowi. Pragnę również podkreślić, że jedyną instytucją, która ma w swoim instrumentarium narzędzia pozwalające na ścisłą kontrolę działalności banków, jest Komisja Nadzoru Finansowego. W związku z tym opieranie się w artykule na informacjach pochodzących od członków sejmowej Komisji Gospodarki Narodowej było brakiem dobrej woli lub też mogło być działaniem sterowanym politycznie. Arkadiusz Mierzwa Dyrektor Biura Prasowego Banku Pekao SA "Nasz Dziennik" 2008-12-10

Autor: wa