Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Sprawa Karadżicia toczy się ekspresowo

Treść

Radovan Karadżić, były przywódca Serbów bośniackich, po raz kolejny stanął wczoraj przed haskim trybunałem do spraw zbrodni w byłej Jugosławii. Podczas wstępnej rozprawy poskarżył się na zbyt szybki bieg sprawy, który uniemożliwia mu przygotowanie swojej obrony.

W trakcie wstępnej rozprawy przed trybunałem w Hadze Radovan Karadżić skarżył się, że tempo, w jakim toczy się jego sprawa, nie pozwala mu na odpowiednie przygotowanie obrony. - Nie mam koniecznych środków, nie mam swoich doradców. Przy takiej prędkości, z jaką toczą się procedury, obawiam się, że zawsze będę stał na nierównej pozycji i musicie sobie z tego zdać sprawę - powiedział w trakcie rozprawy Karadżić. Nadzorujący przygotowania do procesu szkocki sędzia Iain Bonomy nie zgodził się z tą opinią i udzielił oskarżonemu reprymendy. Powołał się przy tym na fakt, iż to sam Karadżić zdecydował się nie korzystać z pomocy obrońcy.
Proces Karadżicia ma w pewnym sensie charakter pokazowy, który ma udowodnić słuszność polityki unijnej w stosunku do tego, co się działo na obszarze byłej Jugosławii. - Kwestia Jugosławii i Serbii jest taktycznie dosyć istotna dla włodarzy Unii Europejskiej. Pamiętajmy, że ten proces odbywa się w końcu poza granicami Serbii. Przeniesienie go na grunt europejski ma charakter bardzo mocno propagandowy i ma pokazać słuszność działań Zachodu, jeśli idzie o wsparcie dezintegracji Jugosławii - zauważa dr Mieczysław Ryba, historyk, członek Kolegium IPN. Jak podkreśla, nadanie tak wysokiej rangi temu procesowi, przy jednoczesnym przemilczaniu innych zbrodni, bez wątpienia świadczy o tendencyjności w ocenie. - Inne zbrodnie, na przykład potężne zbrodnie komunizmu, nie są sądzone przed trybunałami europejskimi. Mamy tutaj do czynienia z pewnym milczeniem, które ma wymiar symboliczno-polityczny - podkreśla Ryba.
64-letni Radovan Karadżić został aresztowany 21 lipca tego roku, po 13 latach ucieczki. Postawiono mu zarzuty zamordowania w 1995 r. w Srebrnicy ponad 8 tys. muzułmanów. Sam oskarżony nie przyznaje się do winy.
Marta Ziarnik
"Nasz Dziennik" 2008-10-29

Autor: wa