Sprawa dla prokuratury
Treść
Bankowa komisja śledcza przyjęła wczoraj końcowe sprawozdanie ze swoich prac. Jeszcze w tym tygodniu do prokuratury mają trafić sformułowane przez komisję wnioski o podejrzeniu popełnienia przestępstwa m.in. przez byłych ministrów finansów Marka Borowskiego i Grzegorza Kołodkę.
Bankowa komisja śledcza ostatecznie przyjęła wczoraj raport ze swoich przedwcześnie zakończonych prac. W głosowaniu od poparcia raportu wstrzymał się jedynie Marek Sawicki (PSL). Według bankowej komisji śledczej, sprzedaż większościowego pakietu akcji Banku Śląskiego (BSK) holenderskiemu bankowi ING nastąpiło z naruszeniem prawa.
Tak jak pisaliśmy już w sobotę, w związku ze sprawą komisja skieruje do prokuratury wnioski o podejrzenie przestępstwa przez urzędników Ministerstwa Finansów, którzy w 1993 i 1994 roku brali udział w prywatyzacji BSK.
Chodzi o ministrów finansów Marka Borowskiego i Grzegorza Kołodkę, a także kierującego przez pewien czas resortem finansów Henryka Chmielaka, wiceministra Stefana Kawalca oraz dyrektora w MF Sławomira Sikorę. W sprawie nieprawidłowości przy sprzedaży resztówki akcji BSK - oprócz Kołodki - wniosek dotyczy byłego wiceministra finansów Ryszarda Pazury oraz pracowników resortu Jarosława Biernackiego, Mirosława Bojańczyka i Wiesława Federowicza. Największe zastrzeżenia komisji budziło odwołanie przetargu na sprzedaż akcji BSK, a później sprzedaż akcji na rzecz ING poza przetargiem, zaniżenie ceny sprzedaży akcji banku, a także sprzedaż już w następnym roku pozostałego w rękach Skarbu Państwa pakietu akcji BSK.
Komisja postanowiła zwrócić się również do prokuratora generalnego o ustalenie, czy postępowania w sprawie prywatyzacji BSK się przedawniły. Chce także zbadania działania prokuratora Ryszarda Kucińskiego, który prowadził postępowanie w sprawie BSK, ale - zdaniem komisji - zdecydowanie nie przyłożył się do pracy. Komisja wnioskuje również, aby prokuratura sprawdziła, czy były prezes NBP Leszek Balcerowicz nie był w sytuacji konfliktu interesów jako szef nadzoru bankowego i współzałożyciel fundacji CASE, która otrzymywała dotacje od banków.
Artur Kowalski
"Nasz Dziennik" 2007-10-10
Autor: wa