Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Spóźniona dekonspiracja

Treść

Kilkudziesięciu tysiącom byłych agentów enerdowskich tajnych służb grozi dekonspiracja. Po 14 latach powróciła do Niemiec z USA kartoteka agentów wschodnioniemieckiej służby bezpieczeństwa Stasi. Jednak większości z nich nie grozi już odpowiedzialność karna.
Na początku lat 90. w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach w USA znalazła się kartoteka agentów tajnych służb z byłej NRD. Władze niemieckie już od kilku lat nakłaniały Waszyngton do odtajnienia posiadanych akt służb z NRD. W końcu CIA zdecydowała się przekazać Niemcom stopniowo, począwszy od 2000 r., CD-ROM-y z nazwiskami agentów. Ostatni dysk przekazano dwa tygodnie temu. Na pierwszych dyskach znajdowały się nazwiska enerdowskich szpiegów, którzy do końca lat 80. działali na szkodę RFN. Akta te pozwoliły na wszczęcie postępowań karnych w stosunku do ponad 2000 szpiegów i ich skazanie.
Jak stwierdziła pełnomocnik rządu ds. akt Stasi Marianne Birthler, ujawnienie akt o kryptonimie "Rosenholz" (różane drzewo) umożliwi zidentyfikowanie dziesiątków tysięcy agentów, zarówno zagranicznej komórki Stasi - oddziału HVA, jak również tysięcy nieoficjalnych tajnych pracowników z oddziału wewnętrznego. Do tej pory pełna identyfikacja tych agentów była niemożliwa ze względu na masowe niszczenie akt przez funkcjonariuszy enerdowskich tajnych służb. Ujawnienie tajnych do tej pory akt spowoduje dekonspirację ogółem ok. 50 tys. dawnych funkcjonariuszy Stasi, którzy ściśle z nią współpracowali od lat 50. aż do 1989 r.
Większości zdekonspirowanych pracowników obecnie nie grozi odpowiedzialność karna ze względu na przedawnienie wielu spraw, jak też z powodu uznania przez Trybunał Konstytucyjny ewentualnej współpracy obywateli NRD z obcym wywiadem za czyn niekaralny.
Zdaniem dziennika "Berliner Zeitung", wśród akt kartoteki "Rosenholz" znajdują się dane dotyczące szpiegowskiej działalności obecnego szefa postkomunistycznej PDS Lothara Bisky. "Być może na podstawie nowych danych uda się wyjawić prawdziwe powiązania wielu polityków ze Stasi" - pisze komentator gazety.
Ujawnienie akt "Rosenholz" może też mieć duże znaczenie podczas lustracji kandydatów ubiegających się o pracę w niemieckich służbach publicznych.
Waldemar Maszewski, Hamburg
Nasz Dziennik 9-07-2003

Autor: DW